Alternatywna ramówka na święta

W Polsce tradycyjne święta Bożego Narodzenia wyglądają w wielu domach podobnie: 12 potraw, opłatek, sałatki, kolędy i „Kevin Sam W Domu” (albo w Nowym Jorku). I od lat w kółko to samo… Jeszcze wam się nie znudziło? Mnie już dawno.

Disclaimer: nie dostałem za ten tekst pieniędzy, a jedynie telewizor na parę tygodni. Żeby nie było, że się sprzedałem. Zrobiłem to w innych miejscach. ;)

Dlatego w naszym domu ogląda się częściej trylogię „Władcy Pierścieni” czy inne ulubione produkcji rodziny Trojanowiczów. Ja wiem, że w te szczególne święta chodzi o podtrzymanie tradycji, ale ileż można w kółko katować „Kevina”? Dość już się nacierpiał, dajcie mu odpocząć! Zwłaszcza, że przecież jest dużo dobrych filmów. Cóż, może nie w telewizji, która jedzie na sprawdzonych schematach. Ale przecież żyjemy w czasach, gdzie mamy dostęp do wielu usług i serwisów, w których mamy coraz bogatsze biblioteki filmów.

Samsung podrzucił mi do testów (po raz kolejny <3) telewizor, bym mógł sprawdzić czy oferowane poprzez Smart TV filmy i seriale mogą zająć nam czas przy karpiu. I o ile aplikacji VOD jest bardzo dużo, tak najważniejsze są w zasadzie dwie: HBO GO oraz Player.pl (czyli dawniej TVN Player). No i jest jeszcze cały YouTube z masą ciekawych kanałów, ale to już temat znacznie szerszy. Przejdźmy do meritum. Co by tu obejrzeć zamiast świątecznych klasyków w telewizji?

HBO GO

Z HBO GO mam tylko jeden problem. Ich oferta jest świetna, ale by z niej korzystać trzeba posiadać abonament HBO. Co prawda, od miesięcy mówi się o uwolnieniu oferty GO od kablówek, lecz póki co nie wiadomo kiedy to nastąpi.

„Hobbit: Bitwa Pięciu Armii”

W mojej rodzinie adaptacje książek Tolkiena są nawet ważniejsze niż Gwiezdne Wojny. W ostatnich latach, mając na uwadze premiery kolejnych części Hobbita, oglądaliśmy w kółko Władcę Pierścieni. Lepszy Frodo lub Bilbo niż Kevin, naprawdę. I dłuższy, więc świąteczne obżarstwo szybciej zleci.

„Pakt”

Najnowszy polski serial produkcji HBO podobno zachwyca. Odcinków jest niewiele, więc można nadrobić w jeden dzień świąt.

„Gra o Tron”

Flagowy produkt amerykańskiej stacji, który kochamy i u nas. Za parę miesięcy kolejny sezon, więc śmiało można nadrobić całą rodziną. Tylko zastanów się nad obecnością dziadków w trakcie seansu, bo może się to zakończyć jak Krwawe Wesele.

„Godzilla”

Najnowsza inkarnacja japońskiej legendy nie zdobyła wielkiego uznania, ale moim zdaniem to świetny film, w którym klimat jest doskonale zbudowany.

„Strażnicy Galaktyki”

Czyli najlepszy przygodowy film sci-fi do momentu premiery „Przebudzenia Mocy”. Zabawnie, epicko i ładnie, czyli zupełnie inaczej niż „Kevin Sam w Domu”.”

„20 000 dni na Ziemi”

Piękny, fabularyzowany dokument o jednym z wybitniejszych artystów na świecie – Nicku Cave’ie. Tak świetny, że do kina poszedłem dwukrotnie, a zdarza się to bardzo rzadko. Swoje wrażenia opisałem również tutaj.

Player.pl

O ile do korzystania z HBO GO potrzebny jest abonament telewizyjny, tak w przypadku Playera nie ma takiej potrzeby, a z zasobów tej platformy można korzystać bez posiadania telewizora nawet. Wystarczy komputer, tablet czy smartfon. A jeśli posiadacie choć jedno urządzenie Samsunga (wliczając w to również Smart TV) to możecie korzystać z oferty Playera na specjalnych warunkach. Ponadto, coraz więcej pojawia się tu treści w natywnej rozdzielczości 4k, co w przypadku testowanego telewizora robi bardzo dobre wrażenie.

Sklep_player_pl___Wykup_dostęp_i_oglądaj_Eleven__Eleven_Sports_

Do wyboru mamy kilka pakietów, a poza filmowymi czy serialowymi dużą zaletą jest pakiet sportowy, zawierający dostęp do kanałów sieci Eleven Sports. Dlaczego ma to dla mnie tak wielkie znaczenie? Ponieważ wraz z początkiem obecnego sezonu prawa do transmisji rozgrywek piłkarskiej ligi hiszpańskiej straciła platforma NC+ na rzecz właśnie Eleven. Możliwość legalnego oglądania meczów Barcelony bez konieczności posiadania kablówki była moim marzeniem od lat. Kilka tygodni temu marzenie się spełniło. Ot, magia świąt. Ale w ich trakcie Barca nie rozegra żadnego meczu więc… Spójrzmy na najciekawsze propozycje w obrębie platformy Player.

„Wyspa Tajemnic”

Duet Martin Scorsese – Leonardo Di Caprio raczej nie zawodzi. I nie inaczej jest w tym przypadku. Choć i za ten film Leo nie dostał Oscara.

„Autor Widmo”

Roman Polański od lat budzi w Polsce kontrowersje, lecz warto skupić się na jego dorobku filmowym, a ten ba naprawdę dobry. „Ghost Writer” to zaś jeden z moich ulubionych thrillerów ostatnich lat.

„Wojna Światów”

Wow, ale ten czas leci, właśnie minęła dekada od premiery jednego z mych ulubionych filmów z obcymi. Jednocześnie, to chyba najlepszy w mojej opinii film Spielberga, bo najbardziej w moich klimatach. Dodatkowo, słuchanie ciepłego głosu Morgana Freemana w okresie świąt jest wskazane.

„Donnie Darko”

No dobra, ten film pasuje bardziej do świąt wielkanocnych niż bożonarodzeniowych (zając!), lecz jest po prostu tak dobry (choć mocny), że można, a nawet trzeba, oglądać go o każdej porze roku.

„Strateg”

Chciałbym napisać, że to moja biografia, lecz do mistrza strategii jeszcze mi daleko. A tu mamy do czynienia z filmem dokumentalnym o Zbigniewie Brzezińskim, Polaku, który doradzał w kwestiach polityki zagranicznej prezydentowi USA Jimmy’emu Carterowi. Wyobrażacie sobie kogoś kto doradza Obamie? Może Maxa Kolonkę? :D

„Dzień Świra”

Ok, teraz czas na nieco mniej poważne propozycje, bo ileż można oglądać dramaty i thrillery? Dlatego nie mogło tu zabraknąć jednej z najlepszych polskich komedii w historii. Najlepszych i wiecznie aktualnych. Ba, wydaje mi się, że teraz jest bardziej aktualna niż kiedykolwiek…

„Kiler” i „Kilerów Dwóch”

Piękne relikty z czasów, kiedy polskie komedie były naprawdę śmieszne. Kopalnia anegdotek i ciekawy pejzaż Polski z końcówki XX wieku.

„Chłopaki Nie Płaczą” i „Poranek Kojota”

Te filmy zawsze traktowałem jako spójną całość. Są one odpowiedzialne za to kim jestem dzisiaj – ugruntowały fundamenty mojego poczucia humoru. A raczej jego braku. Czy coś. Kocham do nich wracać. Przypominają mi się czasy, gdy byłem gimbusem i w ukryciu przed rodzicami oglądałem te wybitne niczym sentencje Laski dzieła polskiej kinematografii.

A to tylko najciekawsze z setek filmów dostępnych na platformie Player.pl. Do tego, mając urządzenia Samsunga, możemy mieć w znacznie lepszej cenie (20,99 zł) wszystkie pakiety na raz, czyli również dostęp na żywo do kanałów TVN. Dla mnie jednak najważniejsze pozostają filmy, seriale i oczywiście mecze Barcelony na Eleven Sports.

Jak widzicie, nie samym „Kevinem” można żyć w święta. Serio, jest dużo dobrych produkcji, po które warto sięgnąć. Szanujmy tradycje, ale nie popadajmy w marazm.

A na koniec jeszcze parę słów o testowanym telewizorze. Trochę mniejszy od poprzedniego (tym razem tylko 50 cali), ale nadal robi wrażenie. Na szczęście, znowu dostałem urządzenie z rozdzielczością Ultra HD, bo to już nie jest luksus, a zwyczajnie średnia półka. I, moim zdaniem, już teraz warto takie kupować, chyba, że za 2-3 lata chcecie ponownie wymieniać telewizor. Zwłaszcza, że Samsung (jego nazwa niewiele mówi, ale gwoli ścisłości podać muszę: TV UE50JU6400) ma naprawdę dobry upscaling, który materiały o niższych rozdzielczościach konwertuje do 4k. Nie jest to tak piękne jak natywne 4k, jednak znacznie lepsze niż Full HD.

Ponadto, Samsung zastosował w moim (no, prawie moim) urządzeniu trzy technologie o Wiele Obiecującej Nazwie, które wzmagają doświadczenia. Micro Dimming Pro (optymalizacja poziomów czerni i bieli oraz dostarczenie żywych kolorów), Contrast Enhancer (indywidualne dobieranie kontrastu do poszczególnych obszarów obrazu) czy Wide Color Enhancer (zwiększenie intensywności i wyrazistości kolorów). Brzmi mądrze, prawda? Jakkolwiek by jednak nie brzmiało – ogląda się fajnie.