„Ciemniejsza Strona Greya” już w kinach…

Po tygodniu w szpitalu i dwóch tygodniach w domu dzisiaj wreszcie wychyliłem nos poza dom, uważając by nigdzie znowu się nie poślizgnąć. Do kin akurat wchodzi sequel „50 Twarzy Greya” czyli „Ciemniejsza Strona Greya”.

Pierwsza odsłona ekranizacji bestsellera autorstwa E.L. James do dziś dzierży rekord wszechczasów jeśli chodzi o najlepszy weekend otwarcia w polskich kinach. Film, który miał premierę dwa lata temu w pierwsze trzy dni od premiery przyciągnął do kin 834 tysiące osób. Niesamowity wynik, prawda? Czy druga część ma szanse pobić ten wynik?

NIE WIEM

Nie widziałem ani pierwszego filmu, ani drugiego i jakoś nie mam zamiaru tego zmieniać. No chyba nie myśleliście, że lubuję się w masochistycznych rozrywkach? Polecam za to recenzję Sfilmowanych, oni mają więcej argumentów na to, by film omijać szerokim łukiem. Podziękujcie im, dzięki ich poświęceniu zaoszczędzicie swój cenny czas.

Więc jak już poszedłem do kina to obejrzałem „McImperium” (po co w ogóle tłumaczyć oryginalny tytuł „The Founder”?) oraz „John Wick 2, i to ich recenzji możecie spodziewać się na dniach. A także tekstów, które napisałem przed operacją, ale nie zdążyłem ich opublikować.

A ten tekst piszę w ramach rehabilitacji. Po operacji ręki zaczynam już odzyskiwać powoli możliwość ruszania palcami, a stukanie w klawiaturę może mi w tym pomoże. I bardzo tęsknię za pisaniem, dlatego postanowiłem napisać coś tak krótkiego. Miewam się dobrze, powoli wracam do aktywnego życia. To bierne było fajne, ale jednak bierne, a ja tego nie lubię. Nowe teksty niebawem. Tęskniliście?