Czy warto iść na FreeForm Festival?

W najbliższy weekend w Warszawie odbędzie się kolejny festiwal. Domknie jednocześnie klamrą cały sezon festiwalowy w Polsce. Jeśli jeszcze się zastanawiacie czy warto to w poniższych zdaniach postaram się wam odpowiedzieć na to pytanie.

Od lat chadzam na wiele festiwali muzycznych każdego roku. W tym roku nie był on tak bogaty jak w poprzednich. Z polskich imprez zdołałem odwiedzić jedynie płocki Audioriver. Open’er był zbyt słaby, w trakcie Offa byłem we Wrocławiu, zaś na Taurona zabrakło mi sił po wyjazdowym maratonie. Ale byłem przecież jeszcze w Barcelonie, co nadrobiło stracone polskie imprezy.

Festiwale kojarzą się z latem, słońcem, piwem na trawce, dlatego FreeForm nie bardzo do tego obrazka pasuje, niemniej jednak uważam, że to fajny moment na oficjalne zakończenie lata. Bilet na festyn (jak zwykłem ze znajomymi nazywać festiwale) kosztuje tylko 220 złotych, a w tej cenie mamy:

Klimat Soho Factory

Nie wiem czy byliście kiedyś w tej lokalizacji w imprezowych okolicznościach. Jest genialne! Doświadczyłem tego trzy lata temu na FreeFormie oraz niemal rok temu na Benie Klocku, czyli pięknym techno. Muzyka elektroniczna w postindustrialnych halach nabiera znacznie większego wymiaru i brzmi po prostu lepiej. No chyba, że organizatorzy spieprzą nagłośnienie, co miało miejsce trzy lata temu na FFF… Mam nadzieję, że teraz nadrobią!

Moderat

Jestem trochę szalony, gdyż na przestrzeni nieco ponad roku to będzie mój czwarty koncert tej niemieckiej superformacji. Wątpię, żebym był po tym koncercie tak rozanielony jak w lutym, gdy zagrali w Basenie, lecz kurczę, to jeden z zespołów życia! Na Primaverze wypadli nieco poniżej moich oczekiwań, więc mają co nadrabiać. ;)

Jon Hopkins

Tego maestro widziałem niestety tylko raz – rok temu na Tauronie. A pozostawił po sobie niesamowite wrażenie i jedną z najlepszych płyt poprzedniego roku, którą powinniście znać, inaczej wiele tracicie. Zwłaszcza, że na żywo jego muzyka wiele zyskuje!

Trentemoller

Duński muzyk jest w doskonałej formie, co udowodnił na Audioriver w lipcu. Widziałem go wówczas po raz pierwszy, ale wraz z całym zespołem dają solidną dawkę pięknych dźwięków. Co prawda, chciałbym jeszcze kiedyś załapać się na bardziej klubowy występ tego pana, ale nawet w wersji live nie mogę się doczekać.

DJ Koze

Zabawna historia, właśnie siedzę sobie w kawiarni (my’o’my!) i piszę ten tekst, a właśnie leci z głośników DJ Koze. Buziak dla obsługi my’o’my, która też się wybiera na imprezę! Ano właśnie, sam DJ Koze to jedna z barwniejszych postaci niemieckiej elektroniki. Sympatyczny ziomek z Hamburga wydał w poprzednim roku przekozacką płytę („Amygdala”). Jeśli zagra w wersji live będzie świetnie. Ale jeśli zagra dj set, jak na Audioriver, to także będzie doskonale, bo rozwalił wówczas system. I ma remix Bad Kingdom od Moderatów. Lepszy od oryginału. :)

Burgery

Czasy, kiedy po imprezie jadło się byle jakiego kebaba minęły. No, prawie. Ale średni burger zawsze lepszy niż najlepszy kebab, a organizatorzy FreeForma wpadli na pomysł, by na teren imprezy sprowadzić kilka foodtrucków. Nie wszystkie znam, więc pewnie jakieś nowe smaki odkryję.

To chyba najważniejsze powody, dla których warto się tam wybrać. A jest jeszcze kilka, bo na wydarzeniu zagra mnóstwo innych dobrych artystów. Jednak to Ci najważniejsi dla mnie. Kolejnym powodem jest możliwość spotkania mnie, ale kogo to tak naprawdę obchodzi. No, to do zobaczenia!