Fajne zdjęcia z Berlina, których nie mam czasu wrzucać na Instagrama

Sam w to nie wierzę, ale minęły już ponad dwa tygodnie od mojego powrotu z Berlina, a ja jeszcze nie pochwaliłem się wszystkimi fajnymi zdjęciami, które w tym mieście zrobiłem. Czas to nadrobić.

Po relacji z koncertu Radiohead oraz mojego porównania stolicy Niemiec do Warszawy, czas na kolejne kadry z tego wyjazdu, których część z was się domagała. W poniższej galerii są rzeczy ładne, są rzeczy śmieszne oraz jednocześnie ładne i śmieszne. Nie ma: mojej mordy, moich selfie, ani jednej reklamy zdjęć z Tresora (tam nie wolno robić zdjęć, więc zrobiłem tylko kilka, ale ich nie opublikuję, bo moje zdjęcie zawiśnie przy wejściu i już nigdy mnie tam nie wpuszczą.

Mam też dziwne wrażenie, że mój iPhone 6 plus robi coraz gorsze zdjęcia. W ogóle, jest z nim coraz gorzej, bo jego bateria po niespełna dwóch latach jest o jakieś 50% mniej wydajna, a jakość zdjęć coraz częściej woła o pomstę do Steve’a Jobsa. Czy to oznacza, że kupię nową odsłonę telefonu Apple? No nie… Przydałby się chyba za to jakiś aparat na kolejne wojaże.

Ok, kończę marudzenie, bo temat Apple mi ostatnio psuje nastrój, a przecież jestem szczęśliwy.

Znajdź idealny dla siebie nocleg w Berlinie!