F(r)otograf w mobilnym świecie

426602_4124540885979_158415817_n

Czyli dzisiaj o Instagramie. Fotografia mobilna, a zwłaszcza Instagram, sprawia, że dodając nieziemskie filtry każdy z nas poczuć może się niczym profesjonalny fotograf. A co na to profesjonaliści?

Mamy tutaj dwie możliwe reakcje. Albo hejtują, wieszczą koniec swojego zawodu i przeklinają cały świat, lub zakładają konta na Instagramie (gorzej jeśli do tego dochodzi fanpage XYZ.Fotografy.blogspot.com). Ale już na poważniej, całe zagadnienie jest bardzo ciekawe, ponieważ pokazuje jak stara, ugruntowana społeczność musi odpowiadać na globalne trendy związane z rozwojem technologii. Trochę jak z dziennikarzami, którzy albo hejtują blogosferę albo sami zakładają blogi.

Dlatego postanowiłem zadać kilka pytań Joannie Kurkowskiej, znanej bardziej pod pseudonimem Frota. Od lat fotografuje Trójmiasto, wydarzenia muzyczne i masę innych rzeczy. Co równie ważne, robi to dobrze. Jej najlepsze zdjęcia znajdziecie na Tumblrze lub Blogspocie. Ale czas przejść do meritum, czyli wywiadu, bo ten wyszedł naprawdę solidnie

————————————————————————————————————————————————

1. Jesteś profesjonalnym fotografem, jak na początku podchodziłaś do mobilnej rewolucji, która sprawiła, że zdjęcia może robić teraz niemal każdy? (Nie mam na myśli „dobre zdjęcia”, po prostu zdjęcia)

To na plusy i minusy. Plusem jest łatwiejsza dostępność technologii, o której lata temu mogłam sobie pomarzyć. Ewentualnie poczytać o niej w książkach Philipa K. Dicka. Coraz więcej osób ma aparaty robiące dobre lub bardzo dobre jakościowo (nie mylić z bardzo dobrymi :) zdjęcia. To napędziło tą machinę w ten sposób, że obecnie fotografią pasjonuje się praktycznie każdy i masa ludzi, nie myślących wcześniej o robieniu zdjęć, nie musi nawet sięgać po aparat. Wystarczy kliknąć smartfonem.

Minusem jest ogólny spadek poziomu i zalanie internetu masą kupy, z której naprawdę trzeba się postarać, aby wyłowić jakiś diament. Wbijając coś do internetu, nawet na prywatne konto, mamy wpływ na estetykę innych. Dziś nie ogląda się zazwyczaj albumów fotograficznych czy sięga do archiwów. Najpewniej oglądamy najczęściej zdjęcia kolegów, a (tu oczywiście uogólniam) te nie są ani wyróżniające się zbytnio, ani bardzo dobre.

Dla mojej grupy zawodowej na pewno to był cios bo zmniejszyła się ilość pracy i zatrudnienia fotografów. Myślę jednak, że byłam na to lepiej przygotowana niż media, które nie widziały nadchodzących zmian i nagle obudziły się z ręką w dziecięcym nocniku, niczym zaskoczeni przez zimę drogowcy. Ludzie nie lubią zmian i boją się nowego. Hejt skierowany w Instagram to podręcznikowy wręcz tego przykład.

tumblr_n1nhghNNQq1qz90rgo1_1280

2. Jaka była Twoja pierwsza reakcja na Instagrama? Hejt? Lęk? Miłość?

Aplikację po raz pierwszy pokazał mi Michał Jaskólski z Nokaut.pl. Michał jest geekiem totalnym i wyłapuje takie nowinki, ale podszedł mnie ze złej strony. Pokazał mi jakieś słabej jakości zdjęcia, kilogramy foodpornów i ogólnie fotograficzną nudę bez treści. Minęło parę sezonów, pozmieniała się trochę rzeczywistość naokoło i pewnego dnia moja przyjaciółka pożyczyła mi tablet i się zaczęło. Dodatkowo zadziałał pewnie syndrom FOMO bo zdałam sobie sprawę, ze przez brak Insta coś tam mnie omija. Przyszła wiec fascynacja.

Dla mnie to obecnie najfajniejsze medium społecznościowe, które, choć nie jest w ogóle zoptymalizowane pod „biznesy” (chociażby brak łatwej zmiany kont czy linkowanie), napędza maszynę marketingów zarówno jednoosobowych marek jak i całych korporacji. Istne pole do popisu i biała tablica gotowa do zapisania. Trzeba tylko wiedzieć jak to zrobić.

3. Wydaje się, że pokochałaś Instagrama. Chyba nie wszyscy fotografowie tak mają?

Jest różnie. Dla części fotografia mobilna nigdy nie będzie prawdziwą fotografią. Bo tak. Ale spójrzmy na to inaczej. Są tacy, którzy nie uznają fotografii cyfrowej. :) Dla innych stała się ona częścią życia, czy wręcz osobnym projektem (m.in. #vscopoland Roberta Danieluka i Katarzyny Mach). Dużo dobrego robią na instagramie nasi fotoreporterzy, o których pisałam ostatnio na fotoblogii. A ja nie tylko pokochałam Instagrama, ale w pewny sensie związałam się z nim zawodowo. Kolejne spectrum zainteresowań otwierające uszy i oczy na pewne zagadnienia z zakresu fotografii czy popularnego ostatnio content marketingu. Trzeba się tylko otworzyć na nowe.

tumblr_mvmt30MgIy1qz90rgo1_1280

4. Prowadzisz kanał na Instagramie dla jednej z dużych marek. Kto wyszedł z inicjatywą komunikacji w tym serwisie: Ty czy firma?

To wyszło w dość ciekawy sposób. Zeszłego lata fotografowałam kulisy sesji zdjęciowej do nowego lookbooka marki Sinsay (grupa LPP). Kilka dni wcześniej jakoś zgadały się z brand managerem marki, Martą Ożóg-Orzegowską, właśnie w temacie Instagramu i kliknęło. Prowadziłam według określonej strategii konto podczas sesji, potem od czasu do czasu dostarczałam materiały i zdjęcia na konto, a od stycznia współprowadzę ilovesinsay.

To jest niezłe wyzwanie, i choć nie studiowałam marketingu bardzo przydaje się doświadczenie dziennikarsko-fotograficzne. Baczna obserwacja naszych fanów, interakcja i prowadzenie konta z głową to klucz do udanego, zawodowego Instagramowania, bo choć to Ty wrzucasz materiały i decydujesz co ma się pojawić, bez słuchania drugiej strony nie ma to sensu.

Processed with VSCOcam with m3 preset

5. Jakie efekty przynosi intensywna kampania na Instagramie?

Zależy co rozumiesz przez „intensywna”. Dla jednych to jedno zdjęcie wrzucone raz w tygodniu, dla innych cominutowa relacja z pola boju. My staramy się być z naszymi użytkownikami w stałym kontakcie – zdjęcia wrzucamy nie częściej niż 2-3 razy dziennie, ale w dyskusje wdajemy się cały czas. Dzięki temu, ze nad Instagramem Sinsaya pracują cztery osoby (dwie bezpośrednio związane z Sinsayem, dwie spoza firmy) możliwa jest różnorodność, która jest kluczem do fajności danego profilu. Bardzo, bardzo rzadko coś repostujemy ponieważ stawiamy na oryginalny content. Często angażujemy swoich fanów w rożne akcje, a oni sami wiedzą ze na Ilovesinsay czają się różnorakie niespodzianki – ostatnio fanka z numerem 8,000 dostała bon na zakupy o wartości 200 zł.

Aby zobaczyć efekty tej pracy wystarczy być bacznym obserwatorem zarówno Instagrama jak i życia poza internetem. Wśród grupy docelowej rośnie świadomość o marce, dziewczyny chętnie dzielą się swoimi zdjęciami ze sklepów czy przymierzalni oraz wrzucają stylizacje z sinsayowymj elementami. Nie ograniczamy się do kontaktu tylko na naszym profilu, ale wchodzimy z dziewczynami w interakcję. Są czasem bardzo zaskoczone tym faktem – to również element naszej kampanii. To marka która ma trafić do każdego a nie skupiać się wyłącznie na gwiazdach. Dla 15,16-letnich dziewczyn znalezienie się w jednej galerii z ich idolkami pokroju Margaret, Cajmel czy Arety z Local Heroes to mega frajda.

6. Często na Instagramie pojawiają się zdjęcia zrobione aparatem, nie smartfonem. Co Ty na to?

To zależy – jeżeli konto na Instagramie służy jako reklama dla specyficznych usług fotograficznych, czy jest kanałem danego brandu – to jest całkiem ok. Sama to robię na Blacboxphoto ale oczywiście na profilu jest o tym informacja plus staram się nie „zaśmiecać” typowo mobilnych tagów. To ma być fajna reklama fajnych usług dla określonego klienta.  Natomiast dziwie się osobom prywatnym – w końcu cały ten fun związany z fotografią mobilną, o który chodziło twórcom Instagrama zaczyna się i kończy na smartfonie. Od pochwał i promocji zwykłej fotografii jest przecież miliard innych serwisów. Ale z drugiej strony – na Insta lądują też zdjęcia z aparatów otworkowych. Chyba stworzone przez twórców appki założenie o fotografii mobilnej trochę się zdewaluowało.

tumblr_n1yi0dgoCp1qz90rgo1_1280

7. Jak można rozpoznać takie zdjęcia?

To widać. Po głębi ostrości (nie tej sztucznej, tilt-shiftowej tworzonej w appce), jakości samych zdjęć czy kolorach. Choć smartfony robią bardzo fajne zdjęcia i, co pokazują twarde dane sprzedaży kompaktów (oczywiście nie wszystkich, bo renesans przechodzą m.in. kompakty stylizowane na aparaty dalmierzowe m.in. od Fuji), wypierają już „małpki”, do lustrzanek z wymienną optyką bardzo im daleko.

8. Na koniec, podrzuć kilka ładnych profili z Instagrama do obserwowania. :)

Tu przewrotnie odpowiem, że polecam śledzić swój autorski cykl o najciekawszych profilach na serwisie Fotoblogia. Raz na 3-4 tygodnie wyjmuję z odmętów cztery osoby, które zasługują na wymienienie. Czasem zahaczamy też o fotoreporterkę czy fajne akcje „naszych” na Insta. A dodatkowo szykuję jeszcze jedną rzecz w tym temacie, ale na razie nie mogę nic zdradzić. Na pewno pochwalę się tym zarówno Tobie jak i reszcie internetów.

————————————————————————————————————————————————

Solidna dawka dobrej treści za nami, nieprawdaż? :) To teraz, w ramach rozluźnienia zapraszam do obejrzenia moich ulubionych profili na Instagramie.

Wszystkie zdjęcia w tym tekście są autorstwa Froty i pochodzą ze strony Frotograf.