Gwiezdne Posty: Przebudzenie Hajpu

Tak jak się spodziewałem już kilka miesięcy temu, zalała nas wielka fala treści związanych z Gwiezdnymi Wojnami w związku z nadchodzącą premierą siódmej części tej kultowej sagi. I tak jak sądziłem, niektórzy już mają tego przesyt.

No i w sumie spoko, mają do tego święte prawo. Tak samo jak prawo do nakręcania tego wielkiego hajpu mają fani uniwersum wykreowanego przez George’a Lucasa. Sam się do tego mocno przyczyniam. Nie mogę się doczekać już piątku, godziny 19, kiedy zasiądę w fotelu kina IMAX, z kubłem popcornu w rękach. I będę chłonął długo wyczekiwane dzieło. Możliwe jest wielkie rozczarowanie, biorę to pod uwagę. Ale nikt nie zabroni mi się jarać filmem i całą jego marketingową otoczką przed premierą.

Bo o ile unikam spoilerów produkcji J.J. Binksa Abramsa, tak wszelkie treści i reklamy, które napotykam w ostatnim czasie mi w ogóle nie przeszkadzają. Wczoraj Facebook dał możliwość tuningu swojego profilu z wykorzystaniem mieczy świetlnych. To przelało czarę goryczy wielu osób. Zaczęli hejtować cały „overhype” związany z Gwiezdnymi Wojnami. Ale szczerze, wolę już zalew samozwańczych Jedi i Sithów niż politycznego szamba, które w ostatnich tygodniach jest drugim dominującym tematem.

I owszem, w polityce są duże zawirowania, które wręcz należy uważnie śledzić, ponieważ mają one realny wpływ na nasze życie, zaś film, jakkolwiek kultowy by nie był, jest jedynie elementem rozrywkowym. Obawiam się jednak, że zamiast solidnych dyskusji o polityce dominują, mimo wszystko, nic nie wnoszące do tematu memy oraz słowne napierdalanki, które… też nic nie zmieniają. Niewiele jest naprawdę rozsądnych, przemyślanych opinii, które mogą coś zmienić, wywołać refleksje inne niż „hehe, lol”.

Wobec tego wszystkiego, nie mam nic przeciwko całemu zamieszaniu wokół „Przebudzenia Mocy”. Jak to mawiam: lepszy hajp wokół czegoś dobrego niż gówna. A Star Wars są wybitnie dobrą wartością, choć to jedynie wytwór kultury. Ale wytwór dla wielu ważny, łączący kilka pokoleń. A polityka ostatnio dzieli mocniej niż dyskusja fanów Star Wars na temat prawidłowej kolejności oglądania tych filmów.

Dlatego raz jeszcze:

Gwiezdne Wojny > polityka

Dziękuję za uwagę, mam nadzieję, że się ze mną zgodzisz. A jeśli nie, to wyloguj się na kilka dni z Internetu. Dla swojego i naszego dobra.