Jesteś wydawcą lub blogerem? Zadbaj o tą jedną rzecz

Z Internetu korzysta już niemal każdy, lecz, jak się okazuje, nie każdy potrafi z niego korzystać właściwie. Choć czasem mnie to nie dziwi, ponieważ wszelkiej maści wydawcy (serwisy, portale, fora oraz blogi) zaniedbują jeden, kluczowy dla mnie aspekt w podawaniu swoich treści – datę publikacji.

Bardzo dużo informacji spływa do nas za pomocą mediów społecznościowych. Przez to, dość często, zdarza nam się przeczytać jedynie nagłówek, by przyswoić w dość ogólnym zakresie całą informację. A może to spowodować założenie bardzo błędnej tezy. Historia sprzed kilku dni. Kilku moich znajomych zaczęło udostępniać na Facebooku artykuł, co wyglądało mniej więcej tak:

_2__Michał_Górecki

Oburzająca wiadomość, nieprawdaż? PiS dopiero co dorwał się do władzy, a już chce nas kierować do prokuratury! Nie wytrzymam, udostępnię innym i pokażę co się dzieje z Polską, niech wszyscy znajomi wiedzą! A zwłaszcza ci, którzy głosowali na tę partię!

Hejtowanie nowej władzy stało się modne, co zresztą nie za bardzo mnie dziwi, lecz ja ze swoją oceną jeszcze poczekam. Ale zastanów się najpierw co tak naprawdę udostępniasz. Kliknij. Ja staram się nie udostępniać treści bez zapoznania się z nimi. Kliknijmy zatem.

PiS_będzie_monitorował_internautów__I_do_prokuratury_-_fakty_interia_pl

Ogólnie szacun jeśli zacząłeś czytać cały tekst, to już coś! I wtedy dochodzisz do najzabawniejszego momentu – „znawca Internetu wicepremier Waldemar Pawlak”. Brechtasz się. „Z niego taki znawca internetu, jak ze mnie znawca wydobycia ropy naftowej w Brazylii” – zapewne pomyślisz. Ale czekaj, wicepremier Pawlak? Coś Ci tu nie pasuje, prawda? Wszystko dlatego, że zacząłeś przyswajać treść w nieodpowiednim momencie. Bo zacząć powinieneś od tego:

PiS_będzie_monitorował_internautów__I_do_prokuratury_-_fakty_interia_pl

Gdybyś tak zrobił, zapewne nie czytałbyś dalej i zaoszczędziłbyś kilka minut swojego życia. Ale przejdźmy do puenty.

Odwiedzam niewiele serwisów internetowych, jedynie kilka wybranych, ale za to, ze względu na pracę, bardzo dużo blogów. Zawsze gdy odwiedzam daną stronę po raz pierwszy zwracam uwagę na ekspozycję daty publikacji treści. Bo umieszczenie czegoś na osi czasu jest dla mnie zawsze priorytetem, pozwala pokazać szerszy kontekst, a często kontekst jest najważniejszy. Wyobraź sobie, że ktoś udostępni link do informacji o zamachach terrorystycznych w Londynie. Udostępniasz dalej, bo „po wydarzeniach w Paryżu było niemal pewne, że będą kolejne ataki”, prawda? Ale nie klikniesz i nie sprawdzisz, że ten konkretny news dotyczy ataku z 2005 roku, czyli sprzed dekady. Aż kusi, by zrobić taką manipulację…

A wydawcy (serwisy, blogi, wszyscy) nie pokazując w widocznym miejscu dat publikacji wręcz mogą być oskarżani o manipulację. Ja bym się czuł oszukany. Dlatego bardzo zwracam uwagę na daty przed zapoznaniem się z treściami. Gorzej, jeżeli nie mogę na danej stronie znaleźć takich informacji. Często szukając w pracy nowych blogów do współpracy zwracam na to szczególną uwagę. Przede wszystkim, pozwala mi to zweryfikować częstotliwość publikacji. Bo nie chcę rekomendować klientom blogów, które ostatni wpis umieściły trzy miesiące temu.

Sam zaś mocno staram się eksponować daty publikacji w swoich publikacjach. Trzykrotnie już projektowałem szablon dla tego bloga i za każdym razem chciałem, by ta informacja była widoczna. Na stronie głównej:

Cały_ekran_25_11_2015__22_38

Oraz w samym tekście:

Cały_ekran_25_11_2015__22_39

Bez małych druczków, tuż pod tytułem, a przed tekstem. Nie pozwoliłbym, by informacja ta znajdowała się na przykład pod samym tekstem. A już w ogóle, by jej nigdzie nie było. Nie lubię oszukiwać. Ciebie, kochany czytelniku, tym bardziej bym nie chciał. Dlatego też wszelkiego typu teksty sponsorowane oznaczam wyraźnie na samym początku:

Najlepsze_etui_na_telefon__Zaprojektuj_własne__-_Troyann_pl

Dzięki temu czuję się fair i wierzę, że nikogo nie wprowadzę w błąd.

I tutaj mój apel:

wydawco, redaktorze serwisu, blogerze, zadbaj o to, by layout Twojej strony zawierał tę informację.

A teraz drugi apel:

Kochany internauto, naucz się weryfikować informacje dotyczące treści. Zacznij od daty publikacji. Unikniesz wprowadzania siebie oraz innych w błąd.

Dziękuję za uwagę.

Piękne zdjęcie w nagłówku ukradłem z bloga Natalii Sławek – JestRudo.pl. Dlaczego? BO MOGĘ. Ty też. :)

  • Maciek, dzięki za ten wpis! Wcześniej nie miałam wyświetlania daty postów na stronie głównej bo nie uważałam, że jest to potrzebne. Jednak dałeś mi do myślenia i rzeczywiście stwierdzam, że szybkie zorientowanie się jak często publikuje dany bloger może być dla czytelnika ważne. Dlatego zmieniłam to u siebie i teraz daty są widoczne :)

  • Do usług. :)

  • Aż z ciekawości sprawdziłem, czy u mnie daty są na głównej. Na szczęście są :) Uff…

  • Nihiru

    Yees! Myślałam że tylko mnie to wkurza!:D O dziwo, na blogach zwykle nie ma tego problemu, tylko na internetowych stronach gazet tradycyjnych. Szukam np.: informacji o unii bankowej, albo jakichś orzeczeń do przepisu, wyskakują najczęściej artykuły z gazety prawnej albo rzeczpospolitej i czasem naprawdę ciężko zorientować się, czy artykuł jest sprzed miesiąca, czy sprzed dwóch lat! Brawo za ten apel!

  • Kilka razy się nacięłam na takie „świeżutkie” newsy. Bardzo to irytujące. Szczególnie, jak szukam jakiejś informacji i zaraz okazuje się, że to zupełnie już bezwartościowa prehistoria.

  • Zawsze najpierw sprawdzam datę, bardzo mnie irytuję jeśli jest coś nieaktualne :)

  • Pingback: Leadokracja - Troyann.pl()