Mój Cyfrowy Świat: Żudit

Życie oferuje nam możliwość całkowicie przypadkowego wpływania na rzeczywistość, nawet jeżeli zupełnie nie planujemy jej zmieniać. Przy okazji kolejnej odsłony tego cyklu, chciałbym taką historię pokrótce opowiedzieć. Przed wami Żudit, czyli Judyta Kokoszkiewicz.

Ale zacznijmy od początku. Niecałe dwa lata temu, w czerwcu 2014 roku, miałem okazję prowadzić prelekcję dotyczącą personal brandingu w mediach społecznościowych dla architektów wnętrz. Jakże wymagająca to była publika. Opowiadałem o różnych kanałach społecznościowych, a także o blogowaniu i jak można sobie wyrobić w ten sposób nazwisko. Po prelekcji szybko zwinąłem się do biura, bo dużo pracy na mnie czekało. I pewnie zapamiętałbym ten wykład, jako „kolejne zwykłe szkolenie”, których swego czasu trochę prowadziłem.

Minęły trzy miesiące. Przyszedł październik i otrzymałem maila od jednej z uczestniczek szkolenia. Pozwolę sobie go tutaj załączyć:

Wszystkie_skrzynki_pocztowe__Znaleziono_49_pasujących_rzeczy_

No i kurczę, miło mi się zrobiło, bo nie spodziewałem się, że moje wystąpienie mogłoby coś takiego spowodować. A jeszcze przyjemniej robi mi się, gdy widzę, że Judyta robi karierę bardziej zawrotną od mojej. WHAT HAVE I DONE?! Można powiedzieć, że w krótkim czasie uczennica przerosła mistrza (choć tym tytułem nigdy bym się nie śmiał mianować), spójrzcie co w połowie krótszym czasie zdołała osiągnąć:

Wyróżnienia:

Blog znalazł się z Rankingu Najbardziej Wpływowych Blogerów 2014 Jasona Hunta z tytułem Nadzieja Roku.

W konkursie Onet Blog Roku żudit.pl weszła do finałowej trójki w kategorii Lifestyle, w której jurorem była Dorota Gardias.

Blog znalazł się w pierwszej dziesiątce Najchętniej polecanych polskich blogów 2015 w zestawieniu  Jest Kultura.

I to wszystko w drobnej części moja zasługa. Poważnie, za każdym razem gdy widzę kolejne sukcesy Judyty, choć nie znamy się wybitnie dobrze, robi mi się cieplutko w sercu. Dla takich drobnych amplitud temperatury w <3 żyję. :)

A teraz, klasycznie, zapraszam do zapoznania się z Jej Cyfrowym Światem. :)

1.  Jakie urządzenia pomagają Ci się łączyć z cyfrowym światem? Które jest Twoim ulubionym?

Dziś na przykład w pracowniczej kuchni dywagowałyśmy z koleżankami dziennikarkami o wyższości iPhone’a 6S nad „wszystkimi innymi” telefonami. Właścicielka najnowszego modelu od Appla wziętego za 3,5 tysiaca na raty śmiała się delikatnie, jak tu można korzystać z takiego Samsunga Galaxy, jak ten mój. Ale powiem szczerze – to właśnie on najlepiej łączy mnie z cyfrowym światem, bo w sumie nieważne jest dla mnie, czy mam markowy telefon za 4 tysie, czy „zwykłego” Samsunga, lubię po prostu wytrzymałe sprzęty. A u mnie wypadanie telefonu z torebki na betonową posadzkę czy zaliczenie „nurka” w umywalce toalety publicznej to niestety coś na porządku dziennym.

2. Wstajesz rano, jaka jest pierwsza czynność jaką wykonujesz?

Od razu, gdy po raz pierwszy przytomnie przewrócę się w łóżku, z drugiego pokoju oczywiście już słyszy to mój pies – niespełna dwukilogramowy pinczerek. Za chwilę więc drapie do drzwi sypialni i głośno domaga się uwagi. Pierwszą czynnością jest więc szybkie naciągnięcie ubrań oraz butów i bieg na podwórko – by wygrać z czasem, czytaj z psią kupą, którą za chwilę musiałabym sprzątać z parkietu.

3. Jakie są najważniejsze dla Ciebie serwisy społecznościowe?

Oczywiście Facebook, w którym mam wszystko w jednym miejcu, „tu i teraz”, choć kocham też Instagram – za większą swobodę i wylewność obserwujących. Miałam też dość udany romans ze Snapchatem – nadal tam publikuję, choć gorąca miłość trochę osłabła. Teraz natomiast „pielęgnuję” swojego LinkedIna.

4. Jakie aplikacje pomagają Ci się poruszać w cyfrowym świecie i nim zarządzać (kalendarze, programy to-do etc.)

Ostatnio, na obiedzie z Nishką podpatrzyłam u niej aplikację dla babek oczekujących dziecka – „Moja ciąża” czy coś w tym rodzaju – fajna sprawa, bo regularnie informuje, co i jak. Powiedzmy, jest już trzynasty tydzień, aplikacja każe ci iść na takie i takie badania  oraz zadbać np. o więcej nabiału w diecie. Mówi też: „Twoje dziecko jest teraz wielkości pięści i właśnie rosną mu brwi i rzęsy”. Zabawna sprawa!

5. Jakie treści najchętniej chłoniesz?

Ja to ze skrajności w skrajność – bo albo rzeczy wybitne – czyli jakieś klasyki literatury, których nie zdążyłam pochłonąć na polonistyce, w tym również polskie reportaże, albo treści totalnie odmóżdżające, pozwalające się wyluzować – kocham np. newsy z Pudelka i Kozaczka!

6. Wskaż trzy swoje ulubione blogi / kanały YouTube / serwisy, bez których ciężko wyobrazić sobie cyfrowy świat.

W temacie kanałów na YouTube’a edukuje mnie mój najmłodszy, kilkunastoletni brat – za każdym razem, gdy go odwiedzam, zawstydza mnie tekstami: „No co ty?! Nie znasz kanału Z Dupy?! Nie oglądałaś dotąd Cyber Mariana?! Na jakim ty świecie żyjesz?!”. Więc tak, obecnie bardzo odpowiada mi np. kanał Z Dupy, a jeśli chodzi o blogi – światopoglądowo identyfikuję się np. z Nishką i jej „zimnym chowem” dzieci.

7. Ile czasu dziennie spędzasz na Facebooku? Starasz się go ograniczać? Walczysz z tym? Czy jest Ci go wręcz za mało?

Facebooka niestety niezdrowo i regularnie „przedawkowuję” – mam go włączonego przez osiem godzin w pracy, potem przeglądam go w telefonie, a wieczorem kończę z nim dzień przy komputerze. Ciągnie mnie do znajomych, do blogosfery – w sumie dziś to coś naturalnego. Ale niestety, bywa i tak, że budzę się rano i każda komórka mojego mózgu woła: „Błagam, wszystko, tylko nie Facebook! On wysysa całą moją dobrą energię”. Wtedy odstawiam całe internety na jakieś dwa dni, odcinam się, nie istnieję. To działa, bo wracam jak nowo narodzona. Szczęśliwie mam przyjaciółkę, fotografkę z bloga, która w chwilach takich kryzysów zawsze przejmuje nasze „internety”, bym ja mogła się kategorycznie odciąć.

8. Wydaje się, że technologia i cyfrowy świat oferują już wszystko. Czy jest coś, czego Ci brakuje?

Tak szczerze, to chyba nie. Jedyne, czego może brakować to pieniądze, za które dałoby się kupić np. inteligentny, zautomatyzowany dom czy „myślące za mnie” auto. Ale i to nie są one jakimiś moimi priorytetami, bez których trudno jest żyć.

9. Czym byś się dziś zajmowała i jak spędzała czas gdyby nie technologie i Internet?

Zawsze marzyłam, by zostać pielęgniarką! Nie wiedzieć czemu, fach ten, zaraz obok dziennikarstwa wydaje mi się jedynym słusznym zawodem. Jako siostra w białym kitlu pojechałabym na misję do Afryki i z wielką chęcią przepadła w jakimś przyjaznym, dzikim plemieniu.

∆∆∆∆∆∆∆KONIEC WYWIADU∆∆∆∆∆∆∆

Niebawem w serii kolejne przedstawicielki płci pięknej. :)

Aaaaaa, jeśli chcecie bym i wam namieszał w głowie, to za parę tygodni powracam do przemawiania o blogosferze i budowaniu marki za pomocą tworzenia w Internecie. Do tego, pierwszy raz jadę do Kielc, na Blogotok. Jaram się!

Fotkę na górze zrobiła Buuba

Poprzednio:

20151111_160931

H

  • Niezwykła kobieta prawda?
    Ps. Skoro już tu jestem, to poszperam trochę u Ciebie. Nie wiem czy zostanę na dłużej, ale teraz mogę rzec: Identyfikacja wizualna mega – wydaje się być bardzo przemyślana.

  • Czołem! Miło Cię tu widzieć! Do zostania nie zmuszam, ale byłoby miło. Podobno z czasem zyskuję, więc możesz potraktować to jako inwestycję.

    Nie ma za co. <3

    A za miłe słowa dziękuję. Trójkąty są ze mną od samego początku!

  • Och ta psia kupa… jakos ona najbardziej utkwila mi w pamieci xD jak raz nie chcialo mi sie mojego szczeniaczka (wtedy) zaniesc na dol na podworko… zsikal mi sie na poduszke. na ktorej ja spalam. teraz pierwsze co – od razu wypuszczam psy! to jak z utrata prawa jazdy – raz zabrane i przestrzegasz predkosci caly czas!

  • Pingback: Marcin Nowak: tablety mnie nie przekonały - Troyann.pl()

  • Pingback: Martyna Banasiak: Jestem trochę hipsterem - Troyann.pl()