Mój Fejs – Ania Korzeniewska

AniaK

Wybaczcie ten poślizg, ale czasem bloger musi się wyspać po ciężkim tygodniu pracy i kilku setkach przebytych kilometrów. Tak czy inaczej, kolejny wywiad już jest, a w roli głównej – Ania Korzeniewska aka SoszjalLejdi.

Ania kieruje agencją So Much Social, w której spędziłem kilka dni stażując, trollując i narzekając na mrozy. Oprócz ogarniania „soszjali” ogarnia również blogosferę z nowym projektem: Jestę Blogerę. Jestem ciekaw co z tego się urodzi… A tymczasem, dobrej lektury!

1. Jak dużo czasu spędzasz na Facebooku?
Nie spędzam tylko jak śpię, robię zakupy i jestem w drodze do lub z pracy. A tak to cały czas. Od świtu do późnej nocy. W moim przypadku sprawdza się powiedzenie, że jeśli nie ma mnie na fejsie dłużej niż dwa dni to trzeba dzwonić po policję.

2. Na jakich urządzeniach z niego korzystasz?
Tylko na laptopie, bo jest ze mną w zasadzie cały czas. Chociaż nie. Messenger to też Facebook, więc i w telefonie.

3. Co przede wszystkim robisz na Facebooku?
Pracuję, uczę się, bawię się. Ale też umawiam na spotkania, rozmawiam ze znajomymi. Wyłapuję nowe trendy. Nie lubię i nie oglądam TV, więc Facebook jest dla mnie oknem na świat. Mam tak skonfigurowany profil, że docierają do mnie wiadomości ze wszystkich interesujących mnie dziedzin, widzę co robią i co myślą moi znajomi, inwigiluję własne dziecko (tak, Facebook to też doskonałe narzędzie wychowawcze – moi rodzice nie mieli pojęcia co robię, ja natomiast doskonale orientuję się w tym co moja nastolatka wyczynia w sieci z kim się przyjaźni, czym się interesuje).

4. Od kiedy masz konto?
Od 2010 roku.

5. Świat bez Facebooka byłby…
Trudniejszy do ogarnięcia. Dzięki Fejsikowi mam wszystko w jednym miejscu, nie muszę latać po wielu serwisach, żeby potrzebną mi wiedzę zgarnąć w całość.

6. Za co go lubisz?
Dzięki niemu poznałam wielu ludzi. Naprawdę zmienił moje życie. Moja siostra pyta mnie o to co ja widzę w tym diabelstwie, po co mi to poza pracą. Nie rozumie, że dzięki niemu mam w końcu takich przyjaciół jakich chcę mieć, że bez Fejsa nigdy bym ich nie spotkała, nigdy bym nie pracowała tu gdzie pracuję, i nie miałabym takich szans na rozwój jaki właśnie sobie serwuję. Nie wiedziałabym mnóstwa rzeczy, nie poznałabym blogosfery i nie zmierzałabym do rychłego już rozpoczęcia projektu z nią związanego. Trzy miesiące już pracuję nad Jestę-Blogerę.pl – bez Fb nie miałabym szans na to, aby zgromadzić potrzebną mi do tego wiedzę. I za to go lubię.

7. Co Cię w nim wkurza?
Słaba wyszukiwarka. Ciężko jest wyszukać wpisy na konkretny interesujący mnie temat. I jeszcze to, że nie mogę znaleźć np. Ali Kowalskiej z Poznania. Tylko wyskakuje mi ich 300 i każdą muszę przejrzeć, żeby ewentualnie wiedzieć czy to dawna koleżanka z którą chętnie bym odnowiła znajomość.

8. Boisz się o swoje dane osobowe na Facebooku?
Nie, bo wierzę w ustawienia prywatności. No i nie piszę o swoim prywatnym życiu. Wiele osób np. nie wie ile mam lat, jaki mam status rodzinny, bo nie wrzucam zdjęć domowych. I to działa.

9. Z jakich sieci społecznościowych poza Facebookiem korzystasz?
Foursquare, Pinterest, Instagram, Twitter, LinkedIn, Goldenline, sporadycznie NK.pl. Rzadko zaglądam na G+ ale mi się zdarza. Jeszcze czasem Yelp, ale dość marnie mu idzie, więc mi się szybko znudził. Ostatnio ostrożnie mierzę się ze Spotify, a jak mi się przypomni to jeszcze StreamZoo. Lubię go za fajniejsze niż na Instagramie zdjęcia.

10. Gdybym była Zuckerbergiem to…
Zrobiłabym coś z włosami. Serio – mam hopla na tym punkcie, a jego czupryna jest po prostu koszmarna. A na poważnie? Jestem kobietą i to ciekawską, więc jednak włączyłabym sprawdzanie kto zaglądał na mój profil.

 

Parytet zachowany, kolejna kobieta była bohaterką cyklu. Za tydzień znowu będzie chłop i to nie byle jaki. No i ukaże się już punktualnie. Jeśli teraz nie macie czasu przeczytać, zawsze możecie dodać tekst do Pocketa. Bezpośrednio z tekstu. :)

Zrzut_ekranu_13.04.2013_17_35

No to do zoba!

Poprzednio w cyklu Mój Fejs: