Mój Fejs – Monika Kamińska

monika kamińska

Po trudach kolejnego tygodnia czas na trudy kolejnego weekendu… Ale w międzyczasie kilka minut relaksu z kawą i… Kolejnym gościem Mojego Fejsa! Dzisiaj jest nim Monika Kamińska prowadząca Black Dresses.

Monika jest blogerką z długim, 10-letnim, stażem. Teraz pisze o lajfstajlu, a ten ma dość ciekawy: pizza, teatr, siłownia i wiele innych zajęć zajmuje jej większość czasu. Bo na Facebooku wcale nie spędza za wiele czasu (pozazdrościć), o czym dowiecie się poniżej.

1. Jak dużo czasu spędzasz na Facebooku?

Im jest cieplej, tym mniej. Ostatnio zaskoczyłam samą siebie, kiedy musiałam na kogoś poczekać 5 minut i powiedziałam powiedziałam: „Nie chce mi się siedzieć na Facebooku” i…posiedziałam nic nie robiąc. Ale nie da się ukryć, że telefon połączony z Facebookiem sprawia, że jestem na nim bardzo często.

2. Na jakich urządzeniach z niego korzystasz?

Telefon, komputer w domu, czasami laptop. W takiej kolejności.

3. Co przede wszystkim robisz na Facebooku?

Głównie prowadzę fanpage bloga. Poza tym czytam śledzę na bieżąco linki do innych blogów, wpisy i komentarze innych blogerów. W zasadzie 80% czasu jaki spędzam na fejsie sprawdza się do czytania aktywności okołoblogowych. Pozostałe 20% to korzystanie z wiadomości zamiast e-mali i smsów. Mam na przykład z dwoma koleżankami (blogerkami) otwartą konwersację od kilku miesięcy i na bieżąco przesyłamy tam sobie różne informacje albo ustalamy czy wchodzimy w jakąś współpracę czy nie. Czyli wyszło na to, że 100% mojego fejsa to blogerzy.

4. Od kiedy masz na nim konto?

Od wakacji w 2009 roku. Pamiętam, że namówił mnie ktoś na siłowni, kogo chyba mam w znajomych do dziś.

5. Świat bez Facebooka były…

Droższy. :) Bo aż się boję co by się działało gdybym musiała połowę konwersacji załatwiać smsami i telefonami.

6. Za co go lubisz?

Za to, że kiedy pół roku temu skasowałam nieświadomie numery telefonów z komórki to w zasadzie nie ucierpiałam. Okazało się, że z przyjaciółmi szybko się tymi numerami wymieniłam, a z całą resztą nie potrzebuję, bo w razie czego mam ich na chacie. Oraz zdecydowanie za to, że dzięki niemu mam kontakt ze znajomymi z różnych części Polski i świata.

7. Co Cię w nim wkurza?

W samym fejsie to w zasadzie nic, ale wkurzają mnie jego natchnieni użytkownicy, którzy snują jakieś dziwne teorie na ten temat, że Facebook spłyca relacje między ludźmi. Większej bzdury nie słyszałam nigdy. Mam fejsa od 4 lat, nadal tych samych znajomych, dodatkowo masę innych znajomych oraz wychodzę z domu tak samo często (a może nawet częściej). I tak rozmawiam z ludźmi nie tylko na chacie. Może jak ktoś komuś wyznaje miłość przez Facebooka to sobie spłyca relacje, ale nie oszukujmy się – wcześniej zrobiłby to na GG.

8. Boisz się o swoją prywatność?

To co robię na fejsie to tylko 1/10 mojego życia, więc nie. A jeśli chodzi o wszystkie teorie spiskowe na temat śledzenia to jakoś nie mam czasu się nad tym zastanawiać.

9. Z jakich sieci społecznościowych poza Facebookiem korzystasz?

Twitter i Instagram. Ostatnio Google+, ale trochę go nie ogarniam. Może po zmianie wyglądu będzie mi tam wygodniej, będę w tym tygodniu sprawdzać.

10. Gdybym była Zuckerbergiem to…

Zrobiłabym taki magiczny przycisk, którzy pozwala odlajkować wszystkie strony jednocześnie, które się polajkowało przez 4 lata. Mam taki bałagan na tablicy, że można zwariować. A nie che mi się klikać oddzielnie.

Tyle od Moniki. Teraz czas na dwa komunikaty ode mnie. :)

Mój Fejs okazuje się być fajnym cyklem: wielu z was zagląda tu co sobotę, a gdy ja mam mały poślizg to od razu pytacie „co się stało”. Te wywiady są idealne na sobotę: lekkie, łatwe i przyjemne. W sam raz na początek weekendu (i kaca). I tak też zostanie. Ale mała prośba do was: jeśli macie jakieś życzenia odnośnie kolejnych gości to dajcie znać. Większość osób z listy, którą ułożyłem sobie w styczniu już tu zawitała. Pozostali odmówili lub nie odpisali. ;) Przygotuję niebawem i kolejną listę, liczę, że podrzucicie mi kilka pomysłów.

Po drugie, jak dobrze pójdzie (a tak będzie), to za tydzień zastaniecie tu kilka niespodzianek. Do zobaczenia!