Muzyczne stoły w praktyce

Muzyka, zwłaszcza ta elektroniczna, wiele zawdzięcza technologii i jej rozwojowi. Dość powiedzieć, że dziś każdy może tworzyć muzykę, choćby w aplikacji Garage Band na iPadzie. A są też znacznie ciekawsze urządzenia.

Nie tak dawno temu sam to robiłem wraz z kolegą. Ba, nawet dwa koncerty na iPadzie zagraliśmy. Dobra zabawa przy tym była. Muzykę na iPadzie (choć mocno hermetyczną) robi również Paweł Bielecki. Ale nie tylko amatorzy korzystają z tego rozwoju technologii. Wszak jedna płyta Gorillaz została w całości (!!!) nagrana za pomocą iPada przez Damona Albarna. A również genialna islandzka artystka Bjork korzystała z tabletu Apple nagrywając Biophilię.

Skoro już przy Bjork jesteśmy, nigdy nie zapomnę jej koncertu na Open’erze w 2007 roku. Nie tylko z powodu świetnej muzyki, ale przede wszystkim dzięki wykorzystaniu urządzenia zwanego Reactable. Wówczas był to ewenement na skalę światową, istniały jedynie dwa tego typu urządzenia na świecie, w tym jedno zgarnęła w trasę koncertową islandzka gwiazda.

Jak to działa? Jest stół, będący jednocześnie ekranem rozpoznającym kształty. Stawiamy na nim „klocki”, na które stół reaguje. W zależności od tego w jakiej konfiguracji między sobą je na Reactable położymy, uzyskamy całkowicie odmienne efekty. Możemy je obrócić, ustawić w innej konfiguracji i zawsze uzyskamy inny efekt. Chciałbym mieć taki stół w domu. Nawet bym z niego nie jadł… Ale muszę mieć najpierw nieco ponad 6000 euro.

Nieco inaczej do tematu podszedł Carrefour przy okazji najnowszej reklamy, którą wkrótce będziecie mogli podziwiać w Internecie. Skonstruowali oni stół, na którym można grać… Uderzając w produkty. Brzmi dziwnie, wiem, też na początku tak to brzmiało. Na szczęście, po zapoznaniu się z samą konstrukcją i kilkuminutowej zabawie było już znacznie lepiej. O samej konstrukcji przeczytacie zresztą na blogu Tomka Fiedoruka.

WP_20140710_12_09_34_Raw

Ja miałem okazję spędzić kilka godzin na planie samej reklamówki w markecie Carrefour w warszawskiej Arkadii. Było to ciekawe doświadczenie, bo w sumie pierwszy raz w życiu byłem na planie filmowym poważniejszym niż GoPro / nagrywanie odcinka Matura to Bzdura. Dużo kamer, pokrzykujący reżyser, wieloosobowe zaplecze… I zwykli ludzie na zakupach jako aktorzy w reklamie. Bo całe urządzenie było dostępne dla każdego, i sprawiało im wielką frajdę. Nawet mnie zaproponowali udział w reklamie, ale odmówiłem, bo wyszłaby antyreklama.

Do tego na planie poznałem Maćka z kanału Magia Y, który także serwował swoje sztuczki przy instrumencie. Wcześniej widziałem jedynie jego gościnny występ w Z Dupy, a udało się spotkać na planie i okazało się, że to spoko gość. Podobno mnie nawet kojarzył, co mnie nieco zaskoczyło, bo przecież kim ja jestem.

Podsumowując, Carrefour może nie przygotował urządzenia na miarę Reactable, ale potrafił w niekonwencjonalny sposób zainteresować swoich konsumentów i zaserwować im niebanalną rozrywkę normalnego dnia w sklepie. Lepsza taka reklama niż kolejny Zygmunt Chajzer zachwalający proszki do prania.

Tekst jest efektem współpracy z marką Carrefour