Na co komu zegarek?

large_4219474677

To pytanie zadaję sobie od dawien dawna. A od kilku lat już bardzo mocno: czas sprawdzamy głównie na smartfonie, co sprawia, że klasyczny zegarek to przeżytek. Teoretycznie.

Pierwszy zegarek dostałem na komunię od dziadka. Podobno fajny, podobno miałem się cieszyć, ale jakoś tego nie czyniłem. Nie miałem jeszcze, rzecz jasna, telefonu, ale posiadanie zegarka nie było dla mnie jakimś wyróżnieniem. Szczęśliwi czasu nie liczą, a byłem dzieckiem.

XXI wiek to czas telefonii komórkowej, najpierw Nokie 3310 i inne klasyki służyły nam za narzędzie do sprawdzania godziny, potem nastąpiła era smartfonów. Tym bardziej nie rozumiałem potrzeby noszenia zegarka: nawet osoby go posiadające sprawdzały godzinę wyciągając z kieszeni swoje gadżety.

2013 rok przyniósł nam kilka urządzeń z kategorii wearable devices, zwłaszcza smartwatchy. Wszystko ma być dzisiaj smart, mocno lansuje to Samsung, toteż premiera Galaxy Gear była głośnym wydarzeniem w świecie technologii. Co z tego, że nie jest on wcale taki smart, jak zresztą pozostałe, podobne urządzenia. Nie czułem bym ich potrzebował, by rozwiązały jakikolwiek mój problem. Tym bardziej zniechęciła mnie beznadziejna reklama Geara.

Ale stało się: dostałem na Święta zegarek od brata. Taki klasyczny, elegancki, ze skórzanym paskiem i ze wskazówkami. Bardzo ładny. Początkowo pomyślałem: uśmiechaj się do brata, udawaj, że jesteś zadowolony. Wtedy mój brat odpakował prezent ode mnie: książkę Michała Kędziory „Rzeczowo o modzie męskiej”. Nieco ją wcześniej poczytałem, a jest w niej wzmianka o zegarkach.

Mianowicie, nawet jeśli zegarek jest jedynie elementem biżuterii, ubioru to warto taki mieć: podnosi on prestiż, ładnie wygląda i niemal do wszystkiego pasuje. Zerknąłem raz jeszcze na zegarek i doznałem olśnienia: będę go nosił! Od kilku dni towarzyszy mi nieustannie i, choć czas nadal sprawdzam na komputerze czy telefonie, dobrze się z nim czuję. Niewiele znacząca biżuteria, ale podnosi samopoczucie. I nie rozładuje się tak szybko jak iPhone. Albo Galaxy Gear. Nieco uwiera przy pisaniu na klawiaturze, ale to kwestia przyzwyczajenia. Odrobina klasyki jest potrzebna, nawet w życiu geeka.

PS. Skoro zegarek podniósł mój prestiż to musisz dać lajka. Zasługuję na to.

Uszanowanko,
Maciej Trojanowicz

photo credit: DanDeChiaro via photopin cc