NextClick, czyli tak to mogę się sprzedawać

img-nextclick

Od paru dni testuję na blogu system reklamowy NextClick. Może kokosów jeszcze nie zrobiłem, ale jestem na dobrej drodze. ;)

Czym jest NextClick? Dla reklamodawców kolejną możliwością dotarcia do odpowiednio sprofilowanych odbiorców. Dla wydawców jest z kolei szansą na dodatkowy zarobek. Czyli: masz stronę z treściami o danej tematyce, a reklamodawca może chcieć się w tej tematyce zareklamować. I wtedy za pośrednictwem NextClick reklama się wyświetla na blogu / stronie www. Ja jestem tutaj wydawcą i to ze swojej perspektywy opiszę kilka swoich refleksji na ten temat.

A początki nie były takie łatwe. Począwszy od mojej wizji wykorzystania blogów jako nośników komunikacji marek: nie byłem zwolennikiem reklam displayowych na blogach. Bo siła blogera to nie odsłony, lecz treść i autorytet. Dlatego forma współpracy w ramach wpisu nieinwazyjnego i spójnego z całym blogiem (patrz choćby moja pierwsza kampania dla serwisu Znaj.pl) jest moim zdaniem idealna, gdyż zyskują na niej wszystkie zainteresowane strony:

  • bloger otrzymuje dostęp do ciekawych informacji czy produktów, z których może stworzyć ciekawy content. No i hajs.
  • czytelnicy otrzymują kolejny wpis, który ich interesuje
  • marki osiągają dobre wyniki zaangażowania odbiorców w treść przekazu marketingowego

Win – win – win. Za to z displayem miałem problem i początkowo sceptycznie podchodziłem do koncepcji zainstalowania tutaj wtyczki NextClick. Zwłaszcza, że początkowo miałem małe problemy z jej uruchomieniem. Sam proces zakończył się happy endem, zarejestrowałem się w platformie i… Zaskoczyła mnie jej prostota. Nawet mniej zaawansowani technologicznie użytkownicy poradzą sobie z obsługą możliwości tej platformy.

Skonfigurowałem wtyczkę na swoją stronę (wybrałem nieruchomą wyświetlaną pod wpisami z 4 linkami, można także wybrać ruchomą, ale moim zdaniem zbyt mocno ingeruje w przyjemność czytania), podłączyłem co się da i… Pierwszy raz się pozytywnie zaskoczyłem. Design wtyczki (wybrana wersja kolorystyczna) jest bardzo skromny, ale przyjazny. Nie rzuca się ona w oczy, ponieważ wygląda nieco jak integralna część bloga, widniejąca tam od dawna.

Blog_Forum_Gdańsk_coraz_bliżej__-_Troyann.pl 2

Ponadto wyświetla tylko jedną reklamę, reszta to archiwalne wpisy z bloga, zatem nie można stwierdzić, że reklamy te mocno ingerują w zawartość strony. No i napędzają kliki innym tekstom. Szkoda, że samemu nie można zdefiniować wpisów, które chcielibyśmy tam wyświetlić.

Ok, ale kto to klika? Okazało się, że ktoś klika, a w panelu NextClick mam wgląd w kliknięcia moich dawnych wpisów oraz reklam. Stawka też jest całkiem atrakcyjna. Nie mam przecież dziesiątek tysięcy czytelników, w trakcie testów nie było zbyt wielu tekstów, ale już coś tam udało mi się zarobić. Nieinwazyjnie, ciekawie (nie mam reklam powiększania penisów, wreszcie się dowiedzieli, że nie jestem w ich grupie celowej).

Podsumowując, NextClick to ciekawe i proste w obsłudze narzędzie do zarabiania kasy na treściach. Nieinwazyjnie, spójnie i pewnie nawet szybko – w przypadku większych stron. Ja się pozytywnie zaskoczyłem, oczekując flashowych i oczojebnych banerów. A tu mi jeszcze przekierowuje do dawnych wpisów. Jedyne obiekcje mam do braku wpływu na reklamy u nas zamieszczane. Z jednej strony, definiujemy tematy dla reklamodawców, z drugiej – nigdy nie wiadomo co się trafi. No i nigdy nie sądziłem, że klikalne reklamy się tutaj pojawią. Jednak wtyczka wygląda spójnie z całością i jest na tyle nieinwazyjna, że jeszcze przez jakiś czas NextClick tu będzie widniał.

Nextclick_-_analizuje_zachowanie_Twoich_użytkowników__sugerując_im_najlepsze_treści_w_serwisie._Wzrost_odsłon__czasu_spędzanego_i_zarobków_

PS. W momencie pisania tekstu zarobiłem 1,80. :) W niecałe dwie doby. Większe strony mogą pewnie liczyć na dużo więcej…

PS2. Tak, ten wpis jest sponsorowany.