Aplikacja do lepszego spania – opinia po dwóch tygodniach z aplikacją Nightly

W styczniu usłyszałem od lekarza dość bolesną diagnozę – mam potworne nadciśnienie. Przyczyna? Za dużo stresu, pracy, mieszkanie w Warszawie (smog, wieczny hałas), niezbyt zdrowy styl życia (dieta, za mało ruchu) i za mało snu. I to ostatnie starałem się ostatnio zmienić z aplikacją Nightly.

Na tę aplikację czekałem zresztą niemal cztery lata, bo właśnie wtedy dowiedziałem się, że takowa powstaje. Od pięciu niemal lat do wybudzania korzystam z innej aplikacji – SleepCycle. Jednak jej zadaniem jest jedynie analiza snu i wybudzenie użytkownika o odpowiedniej godzinie. Nightly oferuje znacznie więcej. Pierwotna obietnica twórców aplikacji brzmiała – zaprojektuj swój sen. Ostateczna funkcjonalność aplikacji jest w stosunku do tej obietnicy ograniczona, ale wciąż szersza niż w programie, z którego korzystam od lat – popraw swój sen.

Kiedy więc dowiedziałem się o nadciśnieniu zacząłem próbować zmienić część rzeczy, które się do tej choroby przyczyniły. Ograniczyłem palenie, odstawiłem kawę i zacząłem jadać więcej warzyw (robienie sałatki w niedzielę na obiad, by mieć jeszcze obiad na kolejny dzień w pracy weszło mi w nawyk bardzo szybko). Stresu z pracy nie wyeliminuję, miejsca zamieszkania też nie (wiązałoby się to ze zmianą pracy), więc mogłem jeszcze zacząć więcej sypiać. No bo, umówmy się, 5-6 godzin na dobę to dość mało. A kilka lat temu w trakcie depresji sypiałem jeszcze mniej.

„Jeszcze tylko pięć minut”

I wtedy też, w połowie stycznia ogłoszono publiczny start aplikacji Nightly. Ściągnąłem ją jeszcze tego samego dnia i postanowiłem skorzystać z próbnego okresu. Czy spało mi się rzeczywiście lepiej? Po kolei.

Przede wszystkim czytając ten tekst musicie mieć na uwadze, że to jedynie zbiór subiektywnych doświadczeń z korzystania z aplikacji. Każdy organizm funkcjonuje nieco inaczej i może inaczej zareagować na korzystanie z wymienionych przeze mnie aplikacji.

Jak działa Nightly

Polska aplikacja wymaga rejestracji (można przez Facebooka, więc bułka z masłem), wypełnienia krótkiego formularza (ile godzin sypiasz, z jakimi problemami się zmagasz w nocy, jak długo zajmuje Ci zasypianie etc.) i już. Idąc spać wybieramy jeden z kilku motywów, które mają nas wprowadzić w senny nastrój. Aplikacja uruchamia jeden z kilku dostępnych (większa liczba dostępna do zakupu) relaksacyjnych filmów wideo: miejskiego, gwiezdnego, leśnego i innych. Natura, spokój, przyjemna ambientowa muzyka. Każdy z tych filmów trwa około dwóch minut, a po ich obejrzeniu możemy iść spać, kładąc telefon koło poduszki. Telefon w trakcie zasypiania gra przyjemną muzykę i inne dźwięki mające pomóc zasnąć.

Analizy mojego snu w aplikacji Nightly

To duża różnica w porównaniu do SleepCycle, którego dotychczas używałem. Ta aplikacja służy jedynie do budzenia (choć ma również motywy muzyczne do zasypiania, ale one akurat średnio działały w moim przypadku), więc jedyne co musiałem zrobić to ustawić półgodzinny zakres do wybudzenia i zasnąć. A czasem bywały z tym spore problemy.

Znacie ten motyw, że „dzisiaj na pewno pójdę wcześniej spać”? Ja też, zdarzało mi się często kłaść spać szybciej niż zazwyczaj (1 w nocy), ale zasnąć się nie udawało. Ba, zdarzało się, że kładąc się do łóżka wcześniej przez 2-3 godziny przewracałem się z boku na bok, myślałem o wszystkim wokół, kolejnym dniu w pracy i ostatecznie zamiast spać dłużej niż zawsze, by wypocząć spałem znacznie krócej będąc kolejnego dnia wrakiem człowieka. Czy Nightly mi z tym pomogło?

Tak, bardzo.

W trakcie moich dwutygodniowych testów nie tylko zasypiałem szybciej kładąc się do łóżka, ale także w momencie gdy postanowiłem posłuchać zaleceń lekarza i spać więcej, kładąc się wcześniej. Oglądanie filmów, choć nużące, bo za darmo miałem do wyboru jedynie cztery motywy. Ale może o to właśnie chodzi? O to, by lekko zanudzić się tuż przed zaśnięciem? Nie mam pojęcia, ale u mnie to działa.

W trakcie snu

Od kilku miesięcy (kiedy moje ciśnienie dochodziło do bardzo wysokiego poziomu, który mam obecnie) zacząłem, pierwszy raz w życiu gorzej sypiać. Zawsze byłem potulnym niedźwiadkiem śpiącym bez przerw, lecz od jakiegoś czasu budzę się każdej nocy. Biorę wtedy łyka wody i zasypiam dalej, ale jednak wcześniej mi się to nie zdarzało. Z tymi pobudkami Nightly również stara się walczyć. Kiedy sensory telefonu wykryją, że użytkownik wchodzi w płytszą fazę snu (w której potencjalnie może się obudzić) włącza ponownie kojącą muzykę, która wyłącza się w momencie, kiedy się zaśnie.

I jest to całkiem spoko opcja, ale w moim przypadku nie do końca skuteczna. Co prawda zdarzyły się w ciągu dwóch tygodni 3-4 noce, kiedy nie wstałem w nocy, lecz w pozostałe niestety aplikacja nie była w stanie powstrzymać mnie przed pobudką. Oczywiście, to nie wina aplikacji, prawdopodobnie mój organizm potrzebowałby więcej czasu do adaptacji i zmiany tego zachowania, jednak widać tu spory potencjał.

Halo, pobudka!

To, co kocham w aplikacji SleepCycle to sposób, w jaki mnie wybudza. Jak już wspominałem wcześniej – ustawia się w niej półgodzinne ramy czasowe, w których aplikacja ma mnie obudzić. Dlatego ustawiam 6:55-7:25, by najpóźniej w pół do ósmej zacząć się budzić. Ale jeszcze nie wstawać. Pierwszy budzik jest cichy, spokojny,  nieco relaksacyjny, z dodatkiem subtelnych wibracji telefonu. Dzięki temu nie otrzymujemy z rana terapii szokowej. Jeśli mamy ochotę jeszcze chwilę „dospać” wystarczy stuknąć dwukrotnie telefon, by był cicho i czekać na kolejny budzik, który przyjdzie po minucie lub dwóch. Każdy kolejny budzik jest coraz głośniejszy, wibracje coraz mocniejsze. A my stukając telefon się stopniowo wybudzamy. Mnie czasem wystarczy jeden, czasem dziesięć, ale zawsze wstanę z łóżka maksymalnie 7:40. Idealnie, by zdążyć z prysznicem, śniadaniem i pakowaniem do pracy. Przyzwyczaiłem swój organizm do takiego trybu wstawania i to działa.

Dlatego nie bardzo mogłem przez te dwa tygodnie przywyknąć do sposobu wybudzania przez aplikację Nightly, która budzik uruchamia również w ustalonych wcześniej trzydziestominutowych ramach, ale tylko jednokrotnie. Przyzwyczajony do SleepCycle wyłączałem ten budzik i drzemałem dalej. A potem się budziłem po 8, przez co, by zdążyć do pracy pomijałem śniadanie, czego bardzo nie lubię. Raz czy dwa zdarzyło mi się spóźnić do pracy, czego nie lubię jeszcze bardziej. To mnie nieco do Nightly zraziło.

Analityka

To co kocham to CYFERKI, WYKRESY, TABELKI, DANE! Dlatego od czterech lat korzystam ze SleepCycle, bo mogę sobie analizować każdą noc i to jak suma kilkuset nocy przespanych z tą aplikacją prezentuje trendy. I jak można z nich wyczytać to, co dzieje się w moim życiu. Tak dużo zacząłem spać, będąc półtora miesiąca na zwolnieniu lekarskim po złamaniu ręki. :) SleepCycle pod tym względem jest niesamowite, bo korzystając ze wszystkich sensorów w telefonie analizuje nasze zachowanie we śnie. Na przykład dowiedziałem się, że od kilku miesięcy chrapię, co wcześniej również nie miało w moim życiu miejsca.

Kocham te wszystkie dane oglądać, dostrzegać w nich kolejne ważne wydarzenia w moim życiu
Podróże kształcą i nie dają się wyspać

Nightly również zbiera w trakcie naszego snu różne dane, jednak są one dość ograniczone i nie mamy możliwości grupowania danych w sumę, by poznać jakieś ciekawsze trendy. Możemy jedynie sprawdzić dane dotyczące pojedynczych nocy. Dla mnie to zdecydowanie za mało.

Porównanie analizy pojedynczego snu w obu aplikacjach: po lewej Nightly, po prawej SleepCycle

Z innych rzeczy, warto jednak podkreślić bardzo ładny design aplikacji Nightly. Nowoczesny, subtelny i z odpowiednio prostą nawigacją. SleepCycle wygląda przy niej jak wykopalisko archeologiczne.

Koszt

Aplikacja Nightly oferuje 14-dniowy okres testowy, później jej używanie kosztuje 19,99 zł miesięcznie lub 7,50 zł miesięcznie przy zapłacie za rok z góry. Nie są to wielkie pieniądze. Autorzy aplikacji ubiegają się o oficjalny status leku na problemy ze snem, więc pozycjonowanie cenowe jest bliskie wielu produktom dostępnym w aptekach.

Aplikacja Nightly

SleepCycle jest z kolei darmowe, lecz daje dostęp do dodatkowych opcji (kopia zapasowa statystyk w chmurze i kilka innych, szczegóły tutaj) za 109 złotych rocznie.

Mamy więc obowiązkową oraz stosunkowo tanią subskrypcję w przypadku Nightly oraz wersje freemium (okrojoną) i premium w przypadku SleepCycle.

Werdykt

Bardzo się cieszę, że polska aplikacja Nightly wreszcie ujrzała światło dzienne. Wiem, że kosztowała wiele lat pracy bardzo wielu osób. I choć okazała się dla mnie zbawieniem na etapie zasypiania w nocy, tak nie zawsze zdołała mnie podtrzymać we śnie w nocy, a wielokrotnie zawodziła mnie rano. Dlatego póki co pozostanę z aplikacją, której używam już pięć lat, lecz będę uważnie śledził postępy Nightly, bo w dłuższej perspektywie może okazać się dla mnie prawdziwym lekarstwem.

Photos by Kinga Cichewicz on Unsplash