Troylista #88: wakacyjne nutki

Lato przyszło niespodziewanie. Wolny weekend, doskonała pogoda i dużo nowości sprawiły, że dzisiejsza playlista obfituje w same dobre utwory. Wreszcie było nieco czasu na wsłuchanie się w nieodkryte jeszcze przeze mnie zakamarki muzyki.

Na dobry początek Neue Grafik, po którego przesłuchaniu spodziewałem się, że to już całkiem znany artysta, lecz jego fanpage ma drastycznie mało fanów. Coś czuję, że niebawem się to zmieni. Tuż za nim coś lekko mocniejszego, Silent Servant, który anonimowy już nie jest, ale nadal chyba dość niedoceniany. Czymś kompletnie nowym dla mnie jest z kolei Howes, do którego muzyki może nie za bardzo da się tańczyć, ale dobrze sprawdza się w tle innych czynności.

Wielu doskonale znany jest Plastikman, lecz jakoś nigdy wcześniej nie miałem okazji mocniej zapoznać się z jego twórczością. A przyznać trzeba, że jest z czym. No, jeśli w ogóle lubicie tego typu dynamiczną elektronikę. Gerry Read wskoczył w zestawienie z kompilacji Maya Jane Coles, która pięknie zmiksowała ten utwór w swój album. Pionala bardziej znałem z twórczości Johna Talabota, nigdy nie słuchałem jego solowych dzieł, i chyba głupio zrobiłem. Bo to coś pięknego.

Paul White z kolei idealnie komponuje się z wakacjami, słońcem, plażą, piaskiem. Nieco to przypomina Baths, więc jest bardziej przystępne dla szerszego grona. Lindstrom to geniusz, którego cenię od lat właśnie za taką piękną, wakacyjną elektronikę. Właśnie wydał nowy album, który może nie jest może tak doskonały jak „Where you go I go too”, ale to nadal kawał świetnie brzmiącej muzyki. Na sam koniec już coś bardziej spokojnego, czyli utwór z nowej płyty Jake’a Bowena. Fajnie się przy tym zasypia w ciepłe noce.

Zostawiam was z tym zestawieniem i pędzę poznawać kolejne piękne rzeczy. Dobrego tygodnia!