Troylista #97: nowy Kalkbrenner!

Legenda Berlina, autor niezliczonych, pięknych kompozycji, główny bohater filmu Berlin Calling, wydał nowy album. Ale to nie wszystko, co dziś dla was mamy.

Dzisiejsze zestawienie zaczynamy od mocnego łupania – Hans Bouffmyhre. Mocny bit nie wskazywałby, że autor tej muzyki jest z Glasgow. Christian Loffler swoim zeszłorocznym albumem podbił serca krytyków, pewnie dlatego, że nie jest to zbyt szorstkie techno. Ale to nadal dobra muzyka. Podobnie jest z melodyjnym utworem „Captain” od H.O.S.H., który utrzymuje mocno „balearyczny” klimat. Na obecną pogodę w sam raz. A skoro wspominamy wydania z 2014 roku, nie można zapomnieć też o albumie The Flashbulb, który wciąga słuchacza w klimatyczną podróż.

Ale wróćmy do nowości. Przed paroma dniami w Pampa Records (DJ Koze, Robag Wruhme) nowego singla wydał Axel Boman. Jedenastominutowy „1979” to ewoluujący z każdą minutą utwór, w którym dobrze słychać wpływ bardziej doświadczonych kolegów z Pampa.

No i mamy też album „7” Paula Kalkbrennera, który przy pierwszym odsłuchu nieco zawodzi. Jest to nadal brzmienie typowe dla berlińskiego mistrza, jednak za każdym razem wydaje się, że wszystkie utwory są dość wtórne. Brakuje w nich czegoś więcej niż kalki sprawdzonych rozwiązań. Zresztą, to dobry temat na osobny tekst. Dziś dla was serwujemy chyba najlepszy utwór z tego albumu, czyli „Mothertrucker”.

Dalej mamy nadrabianie nowości z ostatnich kilku miesięcy, a na początek leci Robert Babicz, który zaserwował nam bardzo potężne w odbiorze „How To Run Away From Yourself”. Oliver Huntemann również nie bierze jeńców, a basem w „Schwarzlicht” robi prawdziwy blitzkrieg dla umysłu. Minimalistycznie, acz dobrze jest również u Marco Baileya w singlu „Leda”.

Na sam koniec dwaj wykonawcy, o których istnieniu dowiedziałem się dopiero teraz i nadrabiając ich twórczość nie sposób nie umieścić ich w tym zestawieniu. Pierwszy to Chris Colburn, a drugi Boris Brejcha. Dwa odmienne style, ale oba ujmujące ciekawymi kompozycjami.

No to ten, udanego odsłuchu. A jakbyście chcieli, to poprzednie zestawienia znajdziecie tutaj. Osobiście polecam #95, którego słucham codziennie od dwóch tygodni, wyszło mi małe arcydzieło. Mówiąc skromnie.

  • nie zapomnę chwili, gdy do sieci trafiły polskie napisy do Berlin Calling. Ale mimo wszystko i bez tego się oglądało ;-)