Dekalog festiwalowicza – 10 zasad, które pozwolą Tobie i innym lepiej się bawić

W piątek wyruszę na pierwszy w tym roku festiwal muzyczny. A po przeżyciu kilkudziesięciu już tego typu imprez poznałem już niemal wszystkie zasady, prawidłowości, anomalie i zachowania ludzkie.

Znajdź idealny nocleg na ulubiony festiwal i odbierz 100 złotych ode mnie w prezencie

(I zrób to już dziś, bo promocja może ulec zmianie.)

Wierzę, że można to wszystko poskładać w zbiór uniwersalnych zasad, dzięki którym i Tobie i innym bawić się będzie znacznie lepiej. Na jakimkolwiek festiwalu byś nie był, poniższe zasady powinny znaleźć swoje zastosowanie. Bo o co chodzi na tego typu wydarzeniach jak nie o dobrą zabawę? Taką, w której nikt nie dmucha Ci dymem papierosów w japę, nie depcze Ci po nogach i pozwala czerpać z występów wymarzonych artystów w największym możliwym stopniu.

Zastosowanie się do Dekalogu Festiwalowicza spełni to marzenie.

I

Przygotuj się na deszcz.

Po prostu, nie ma festiwali bez deszczu. A jeśli są, to wpisują się w kategorię anomalii, zjawisk nadprzyrodzonych. Zaopatrz się w odpowiednie obuwie, kurtkę lub worek na śmieci – przygotuj się na najgorsze. Albo i nie przygotuj się w ogóle. Można się bawić będąc przemokniętym do ostatniej nitki. Bądź gotowy na wielki sztorm w każdej chwili. Jeśli jesteś gotowy nie zepsuje Ci nagle zabawy. A jeżeli nie nadejdzie – nie zepsuje Ci nagle zabawy. PROFIT. :)

II

Orientuj się!

Większość festiwali to dość spora przestrzeń. Można się pogubić, zwłaszcza w czeluściach nocnego mroku. I po kilku piwach (o ile masz farta i nie jest za bardzo rozwodnione). To jednak także nie tylko sceny, między którymi będziesz biegać co kilkadziesiąt minut. To toalety, stragany z jedzeniem, piwem, miejsca do odpoczynku i dziesiątki innych nikomu niepotrzebnych przybytków. Warto się z tym wszystkim zapoznać nie tylko na papierowej mapce, którą i tak zgubisz, ale i za dnia, tuż po otwarciu bram festiwalu. Lepsza orientacja w terenie pozwoli Ci zaoszczędzić sporo czasu później. Może się bowiem okazać, iż kilkadziesiąt metrów dalej znajdą się toi toie, do których nie ma wielkich kolejek. PROFIT. :)

III

Szanuj się!

Ja wiem, że festiwal to dla wielu osób (zwłaszcza tych młodszych) doskonała okazja by się upić. Ale czy to ma jakikolwiek sens? Zgona złapać możesz równie dobrze w domu, nie płacąc kilkuset złotych za karnet, kilkunastu złotych za jedno rozwodnione piwo i leżąc w łóżku, a nie na mokrej po ulewie trawie. Szanuj swój organizm, nawadniaj się nie tylko alkoholem. Festiwal to też wysiłek fizyczny, zwłaszcza jeśli dużo tańczysz, więc należy regularnie uzupełniać płyny. Nie przesadzając masz też szanse zobaczyć wszystkie gwiazdy danego festiwalu. Uwierz mi, zdarzało mi się popełniać ten błąd będąc młodszym i bardzo później tego żałowałem. No i oszczędzisz nerwów znajomym, którzy będą próbowali się o Ciebie zatroszczyć i w ten sposób zepsują sobie festiwal. Zachowaj umiar i rozsądek. PROFIT. :)

IV

Szanuj innych!

Bo szacunek jest ważny. Nie tylko ludzi ulicy. Mimo tego wiele osób zdaje się o tym zapominać. Ludzie są fajni, choć różni i każdy ma swoją perspektywę dostrzegania pewnych zjawisk. To, co dla Ciebie jest normalne, innym może przeszkadzać. Wystarczy odrobina rozsądku oraz empatii, by zminimalizować ryzyko tego, że kogoś zdenerwujesz. Brak nerwów to zaś dobra zabawa. PROFIT. :)

V

Nie dmuchaj innym!

Papierosy. Na festiwalu (i nie tylko) to dla wielu niezbędny element życia. I dobrze to rozumiem – ja jestem w tej grupie. Ale nawet mnie potrafi zdenerwować osoba, która stojąc (czy też tańcząc) obok mnie dmuchnie mi w twarzy dymem czy też przypali szlugiem mój nowy t-shirt z Batmanem. To jest niefajne. Sam jednak staram się innym nie przeszkadzać. Wydech – w górę. Tam nikogo nie ma. Gdzie trzymam papierosa? Blisko siebie, z dala od innych, najlepiej przed sobą, tak by widzieć jak daleko stoi osoba przede mną, a w razie potrzeby szybko zareagować. PROFIT. :)

VI

Uważaj na innych!

Gwiazda tanecznego seta właśnie zapodała drop wykorzystując do tego Twój ulubiony utwór? Znakomicie! Ciesz się! Tylko nie tak, żeby wszystkim dookoła obić mordy zaciśniętymi z radości w pięści rękoma. Postaraj się zorientować ile wokół Ciebie miejsca, na ile możesz sobie pozwolić w radosnym tańcu. Czy nie karmisz co chwila osobę za Tobą swoimi włosami. Czy nie depczesz ich po butach (o co naprawdę ciężko). Jasne, powiesz mi, że co z tego jak Ty nikogo nie podepczesz, jeśli Ciebie podepczą wszyscy wokół. I teraz zobacz – Ty zastosujesz się do tej zasady, zrobią to inni i nikt już nikomu nie zabłoci najnowszych Superstarów, New Balance czy sandałów. PROFIT. :)

VII

Uważaj na słońce!

Festiwale mają to do siebie, że większość z nich odbywa się latem. A o tej porze roku na naszej półkuli słońce lubi przygrzać, co oznacza często odwodnienie organizmu oraz narażenie naszych pięknych (tych mniej pięknych też) ciał na opaleniznę oparzenia. Warto się przed tym zabezpieczyć, nawadniając organizm i smarując się różnymi kremami.

PS. Dotyczy to również Audioriver, bo mimo, że większość tego festiwalu rozgrywa się pod osłoną nocy, to wielu wiksiarzy dotrwa przecież do porannego słońca, a to bywa zdradzieckie… PROFIT. :)

VIII

Ogrzej się!

Nie jest to reguła, ale nocą na festiwalu też może być zimno. I tutaj z pomocą przychodzą trzy rozwiązania. Po pierwsze, miej przy sobie jakieś dodatkowe ubrania, bluzę, kurtkę, chustę, cokolwiek, czym można się okryć. Druga opcja, to znalezienie ciepłego miejsca. Każdy festiwal jest pełny dodatkowych atrakcji gwarantowanych przez sponsorów i partnerów wydarzenia, część z nich jest zadaszona, ogrzewana i cieplejsza niż mrok nocy. Pozostaje także rozwiązanie numer trzy, chyba najlepsze – taniec! Wejście w tłum ludzi, wzajemne grzanie masy ludzkiej zawsze działa najlepiej. Gorzej jeśli trafiłeś na festiwal bez wiksy, to pozostają Ci dwie pierwsze opcje. PROFIT. :)

IX

Odnajdź się!

Jeśli na festiwal wybierasz się ze znajomymi to niemal pewne jest, że się zgubicie – w kolejce po piwo, do toalety czy choćby w tanecznym uniesieniu. Wtedy z pomocą przyjdzie wam telefon, jednak w tak dużych skupiskach ludzi sieć komórkowa bywa zawodna. Do tego telefon szybko Ci się rozładuje (zwłaszcza jeśli dużo snapujesz lub łapiesz Pokemony), co również może znacznie utrudnić korzystanie z niego (przemyśl zaopatrzenie się w powerbanki!). Dlatego warto stosunkowo wcześnie ustalić wspólny punkt zbiorczy dla wszystkich. Niech to będzie trzeci filar od lewej w Circus Tent, drugi toi toi od prawej przy strefie gastro czy buda z burgerem. Jeden, niepowtarzalny punkt, najlepiej gdzieś na środku obszaru festiwalu. PROFIT. :)

X

Uśmiechnij się!

To chyba najistotniejsza z rad, które mogę wam zaserwować. Nie przejmuj się pogodą, wysokim typem przed Tobą, baw się, ciesz i uśmiechaj ile się da. Festiwal jest ulotny, kilkadziesiąt godzin minie szybko, a na kolejną edycję przyjdzie Ci czekać 365 dni. Szkoda więc byście zmarnowali ten czas na fochy, nerwy, przepychanki. Poza tym, uśmiech jest zaraźliwy – znacznie lepiej się bawi jeśli wszyscy wokół są uśmiechnięci. PROFIT. :)

Niniejszym do zobaczenia na festiwalach i dobrej zabawy wszystkim! Zastosowanie się do Dekalogu Festiwalowicza jest niemal gwarantem udanego wyjazdu.

Znajdź idealny nocleg na najbliższą edycję swojego ulubionego festiwalu