Wiele odcieni szarości #metoo – recenzja serialu „The Morning Show”
Minęło już sporo czasu od premiery Apple TV+, usługi streamingowej, mającej konkurować z Netflixem, HBO Max czy Disney+, a ja dopiero od niedawna zaczynam buszować po jego katalogu.
Minęło już sporo czasu od premiery Apple TV+, usługi streamingowej, mającej konkurować z Netflixem, HBO Max czy Disney+, a ja dopiero od niedawna zaczynam buszować po jego katalogu.
Kiedy zapowiedziano nowy serial duetu Greg Daniels i Steve Carell fani „The Office” byli zachwyceni. Ja, jako świeżo upieczony fan amerykańskiej wersji tego serialu byłem wśród nich.
Christian Bale odbierając Złotego Globa dziękował szatanowi za to, że ten natchnął go do zagrania Dicka Cheney, dawnego wiceprezydenta USA. Fakt ten wywołał głośną dyskusję w mediach.
Podobno w tym roku w Hollywood jest moda na ckliwe filmy z Timothee Chamaletem, ale nie jest to chyba zła moda. Po „Lady Bird” i przede wszystkim „Tamte Dni, Tamte Noce” mamy kolejny tego typu film.
Może jestem dziwny, ale w ostatnim latach większą sympatią pałam nie do Emmy Stone, ale do Steve’a Carella, którego ostatnie kreacje są szokująco doskonałe („The Big Short” czy „Foxcatcher”).