Aniołki Troyanna, czyli jutro zaczynam nowe życie – Share Week 2019

Początek wiosny w blogosferze to kolejna odsłona akcji Share Week. Ale dzisiaj mam dla was coś znacznie więcej niż kilka polecanych przeze mnie blogów. Bo i w moim życiu nadchodzą wielkie zmiany (i to nie jest prima aprilis, to dopiero jutro).

Dla tych, którzy mogą akcji nie kojarzyć krótkie wyjaśnienie – Share Week to akcja, w której blogerzy polecają innych blogerów, dzięki czemu można odkryć bardzo dużo fajnych, wartościowych i często niszowych twórców, z którymi obcowanie to czysta przyjemność. Więcej na temat samej akcji przeczytacie u Andrzeja, natomiast tutaj możecie sprawdzić kogo polecałem w latach poprzednich:

2018

2017

2015

2014

2013

Ja jednak w tym roku idę krok dalej, bo nie tylko chcę pokazać wam kilka wartościowych i fajnych blogów, ale i chcę się… pochwalić. Cóż, tyle lat bycia skromnym, to raz w życiu mogę zrobić coś zupełnie innego. Kurczę, zapracowałem na to.

Ej, a tak na marginesie, dziś się kończy głosowanie w konkursie Gali Twórców, gdzie mam całkiem spore szanse przejść do kolejnego etapu, więc jeśli jeszcze nie udało Ci się zagłosować to ja się polecam bardzo, głosy można oddawać tutaj.

Nie przedłużając, od jutra kończę pracę na etacie, a między innymi dlatego, że zostałem menadżerem twórców. Gdybym o tym napisał jutro, 1 kwietnia, pewnie mało kto by uwierzył, dlatego piszę właśnie teraz. I to właśnie trzy blogerki, które wspieram jako menadżer chciałbym wam dziś polecić.

Ania Maluje

Z Anią pracuję już kilka miesięcy i miała to być właściwie dodatkowa robota po godzinach. Nieprzypadkowo zacząłem jej pomagać, ponieważ jest to jedna z najbardziej cenionych przeze mnie osób w świecie twórców treści. Odpowiedzialna, zaangażowana społecznie, zdystansowana do siebie i po prostu dobrze pisze. Nie boi się poruszać treści trudnych, jak pedofilia, jak karta LGBT+ i inne ważne społecznie tematy. Zawsze z odpowiednim opracowaniem naukowym, zawsze z dużą dozą zdrowego rozsądku. Etycznie mamy niemal identyczne spojrzenie na świat, a także na komercjalną stronę blogowania, dlatego to zaszczyt dla niej pracować.

Czytaj bloga Ani

Jest Rudo

Natalię poznałem trzy lata temu, kiedy wspólnie byliśmy prelegentami na konferencji Blogotok. Od razu stała się jedną z najbardziej cenionych przeze mnie blogerek – jakość treści oraz wiedza jaką przekazuje innym robi niesamowite wrażenie. Sam często z jej rad korzystałem od dawna. Kiedy więc w rozmowie przez telefon rzuciła mi pomysł wsparcia jej w roli menadżera nie potrafiłem odmówić. A naprawdę chciałem, bo nie miałem ochoty dokładać sobie w życiu więcej pracy niż miałem. Ale uległem.

Czytaj bloga Natalii

Joanna Glogaza

Asia od lat utrzymuje się w ścisłym topie najbardziej wartościowych i cenionych twórców. Nie tylko przeze mnie, ale generalnie, w środowisku twórców. Ma na koncie masę sukcesów i wspaniałych tekstów. I choć nigdy nie znaliśmy się lepiej, jej także nie potrafiłem odmówić. I tak oto od trzech tygodni również ją wspieram w kwestiach komercjalizacji swojej działalności.

Czytaj bloga Joanny

Dlaczego zostałem menadżerem?

Bo twórcy mi ufają. Pamiętają jak się ze mną pracuje jako z przedstawicielem agencji reklamowej. Jednocześnie, posiadam ogromną wiedzę o całym rynku influencer marketingu czy reklamy w ogóle. Jest to wiedza przydatna twórcom, którzy często nie są w stanie sobie poradzić z klientami.

A co daję moim Aniołkom Troyanna (mam nadzieję, że dziewczyny się nie obrażą za ten termin, ale strasznie mi się spodobał :P) poza wiedzą na temat rynku i wszelakich agencji? Daję im czas. Czas na robienie tego, w czym są dobre. Ania mogła przez tydzień w spokoju czytać raporty, by przygotować solidne opracowanie na temat edukacji seksualnej w szkołach. Natalia może swobodnie prowadzić swój sklep i tworzyć kolejne kursy i poradni. Asia w spokoju prowadzi swoją markę odzieżową oraz sprzedaje kursy i pisze kolejne teksty. Bo nie rozprasza ich co godzinę kolejny mail z propozycją współpracy. A potem trudne negocjacje lub odmawianie absurdalnie nieatrakcyjnym ofertom. Od tego mają mnie. A klienci też są szczęśliwi – nie muszą czekać kilku dni na odpowiedź, co często jest na rynku reklamowych na wagę złota.

Co więcej, po kilku miesiącach pracy z Anią okazuje się, że jej przychody z blogowania są wyższe niż kiedy robiła to samodzielnie. I to mimo faktu, że częścią swojego wynagrodzenia dzieli się ze mną. Nieźle, co?

Skąd w ogóle pomysł na bycie menadżerem?

W sumie w mojej głowie pojawił się już trzy lata temu, kiedy pierwsi twórcy zaczęli mnie pytać czy nie chcę ich wesprzeć. Odmawiałem, bo z etycznego punktu widzenia było to złe – jako pracownik agencji muszę bronić klienta i jego interesów, a jako menadżer twórców muszę bronić influencerów i ich interesów. Robiąc te dwie rzeczy jednocześnie miałbym nieczyste sumienie. A ja lubię czyste sumienie. Kiedy jednak zmieniłem w poprzednim roku pracę, postanowiłem spróbować. Resztę historii znacie – nie potrafiłem odmówić kolejnym kobietom. Typowy Troyann.

I tak oto zostałem menadżerem trzech blogerek. Czy będę menadżerem kolejnych? Niewykluczone, choć na tę chwilę chcę się skupić na projektach, które już prowadzę (nie tylko jako menadżer twórców, ale i jako wykładowca, copywriter i kilka innych rzeczy, które robiłem poza etatem), przetestować jak wyglądają wszystkie procesy przy tej skali, ile pochłaniają czasu i jakie przychody (a te są bardzo nieregularne) zapewniają. Potem będę się zastanawiał czy chcę więcej. A jeśli będę chciał – to jedynie z tymi, których cenię, szanuję i podziwiam. Już trzy lata temu zrobiłem sobie taką listę kilkunastu osób, którym chętnie bym pomógł w tych kwestiach. Pewnie się tego nie spodziewają…

Potrzebujesz mojej pomocy? No to chętnie pomogę!

Jednak nie chcę pozostałych twórców zostawiać z niczym, bo uważam (a Aniołki Troyanna to potwierdzają), że mam naprawdę sporo cennej wiedzy, którą mógłbym wesprzeć inne osoby. I dla nich… Przygotowałem coś specjalnego. Bo od juta będę nie tylko menadżerem, ale i konsultantem. Wykupując jeden z trzech pakietów twórcy będą mogli liczyć na moje wsparcie w zakresie pracy z klientami. Doświadczenie, które zebrałem pracując w agencjach, a także jako menadżer mogę przekazać innym, by mogli skutecznie pracować z klientami. I zarabiać więcej. Niekoniecznie podnosząc swoich stawek wynagrodzenia. Taki jestem mądry (mówiłem, dziś nie będę skromny). A to są trzy wspomniane już pakiety:


W ramach usługi daję dużo własnej wiedzy, która wynika z wielu lat doświadczenia pracy z twórcami i klientami na tym rynku:

  • znam rynkowe stawki wynagrodzenia setek twórców
  • znam specyfikę pracy z różnymi klientami
  • znam specyfikę pracy różnych rodzajów agencji – wiele różnie pracuje
  • znam potrzeby agencji i klientów przy przygotowywaniu ofert
  • znam różnego rodzaju meandry prawno-regulacyjne, o których warto pamiętać
  • wiem jak klienci próbują wami manipulować, by osiągnąć swoje cele

To wiedza, która sprawia, że jestem dobrym menadżerem, bo stosuję ją w praktyce każdego dnia. A Aniołki Troyanna są z tego zadowolone, bo o wielu kwestiach nie miały pojęcia. I zapewne setki, tysiące twórców nie mają tego pojęcia.

Jeśli więc jesteś twórcą i chciałbyś mojej pomocy, pisz śmiało do mnie na maila. Chętnie pokażę Ci całą moją ofertę, a potem pomogę być samemu sobie lepszym menadżerem. :)

Huh, to chyba najważniejszy Share Week jaki opublikowałem. Nie tylko mogłem pokazać wam trzy fajne blogi, ale i zdradzić chyba najważniejszy krok w swojej karierze zawodowej. Nie rozstaję się z Whisky Media, w której pracuję od kilku miesięcy, ale zaczynam się usamodzielniać. Mam na to świetnie przygotowany plan i nie mogę się doczekać jego wdrażania. A zaczynam już jutro. :)