Mój Fejs – Jakub Prószyński

kuba p

Dzisiaj już bez spóźnień możecie zacząć lekturę do kawy w każdą sobotę, czyli kolejną odsłonę mojego cyklu Mój Fejs! Jednocześnie jest to już 11. odsłona tej serii (mam całą drużynę piłkarską!), a z tej okazji postać znana i lubiana – Jakub „Pijaru Koksu” Prószyński.

Jeśli jeszcze Kuby nie znaliście to znaczy, że za rzadko czytacie tego bloga – kilka razy wymieniałem tutaj jego Pijaru Koksu Blog. Nie bez powodu. Czytałem jego bloga zanim przyszło mi poznać osobę za nim stojącą, o marketingu i budowaniu wizerunku wie dużo, a ja lubię się uczyć od lepszych. ;)

Co niedzielę publikuje podsumowania tygodnia, gdzie w skrócie spisuje najważniejsze wydarzenia branży z ostatnich dni – bardzo pomocne, bo sam ostatnio nie mam czasu na ogarnianie wszystkiego. Lansuje się w wywiadach, pisuje dla branżowych serwisów i dostaje promki. W tym co robi, jest koksem.

Do tego gra w gry, lubi whiskey, siedzi na Facebooku mniej więcej tyle co ja i pracuje w niedawno otwartym projekcie Carrot. A zatem, nie przedłużając, przed wami Jakub Prószyński:

1. Jak dużo czasu spędzasz na Facebooku?

Chyba nie skłamię jeśli powiem, że około 14 godzin dziennie. Oczywiście z pewnymi przerwami, ale Facebook zawsze tam gdzieś jest włączony w tle. I między zadaniami sobie zerknę… O nie mam pomysłu na slajd, zerknę… Ech, monitoring się wolno ładuje, zerknę… A tu nagle się robi z tego 14 godzin. True story.

2. Na jakich urządzeniach z niego korzystasz?
PC w domu, laptop w pracy i telefon, w tej chwili jest to Samsung Galaxy S2 Plus z którego jestem ogromnie zadowolony, bo nie tnie się na nim appka FB. ;)
3. Co przede wszystkim robisz na Facebooku?
Śledzę branżę, komentuję i lajkuję większość branżowych postów jako pierwszy, obserwuję trendy i dobre praktyki marek oraz czerpię materiały do Podsumowań Tygodnia. W pracy oczywiście moderuję społeczności klientów oraz robię researche ofertowe.
4. Od kiedy masz na nim konto?
Bodajże od 2009 roku, ale wtedy to było takie casualowe korzystanie. O jakiś fajny teledysk, obrazek… Każdy tak kiedyś zaczynał. Teraz Facebooka traktuję jako platformę wyrażania myśli i prezentowania swojej osoby innym. Plus do budowania społeczności wokół mojej osoby jako blogera, jak i dzielenia się ze znajomymi fajnymi rzeczami.
5. Świat bez Facebooka byłby…
Wolniejszy i mniej interaktywny. Poza tym nie wiem, czy z pomocą innej społecznościówki poznałbym tylu świetnych ludzi. Czy w ogóle byłbym w tym miejscu w którym jestem… Ach, możemy podywagować.
6. Za co go lubisz?
Za szybkość komunikacji, źródła informacji i możliwość budowania sieci kontaktów.
7. Co Cię w nim wkurza?
Ścinający się interfejs, błędy w matrixie (tak zwane), zasięgowe machlojki, usunięcie Tickera i kilka innych rzeczy, które są takimi małymi „duperelami”, które jednak potrafią się złożyć na całkiem wkurzającą całość.
8. Boisz się o swoją prywatność?
Nie. Im więcej informacji udzielę, tym lepsze reklamy dostanę to raz. Dwa, zrobiła się ze mnie trochę osoba publiczna, więc zarówno telefon jak i adresy mailowe mam umieszczone na profilu. Co najśmieszniejsze, im więcej ujawniasz, tym mniej ludzi interesuje grzebanie w Twoich danych. Taki paradoks.
9. Z jakich sieci społecznościowych poza Facebookiem korzystasz?
Instagram, Twitter, Pinterest, a konta posiadam również na LinkedIn, Goldenline i Google+, ale tam zaglądam sporadycznie.
10. Gdybym był Zuckerbergiem to…
Nawiązałbym współpracę z Google i Twitterem, bo te wszystkie wojenki i podchody szkodzą tylko jednej grupie, użytkownikom. Połączyłbym algorytmy Google z Facebookiem, pogodziłbym Twittera z Instagramem i tak naprawdę rządziłbym światem. Buahahaha, marzenia złego lorda. ;)

 

Kawa smakowała? Cieszę się, a teraz cieszmy się weekendem! Oczywiście jeśli nie macie żadnych kryzysów do gaszenia. ;) Dzięki za czytanie dotychczasowych jedenastu edycji tej serii, wszystkie pochwały i krytyki (obu było tak wiele, że sam nie wiem co przeważało), cykl się będzie rozwijał i być może niebawem nastąpią w nim drobne zmiany. Ale to zmartwienie dla mnie, nie was. Wy idźcie się bawić. Tylko grzecznie!