Vine, czyli wideogram od Twittera
Żaden to news, bo od premiery aplikacji Vine minęły już dwa tygodnie, jednak dopiero wczoraj po aktualizacji zaczęła działać poprawnie.
Żaden to news, bo od premiery aplikacji Vine minęły już dwa tygodnie, jednak dopiero wczoraj po aktualizacji zaczęła działać poprawnie.
Raportując wyniki za ostatni kwartał Mark Zuckerberg starał się wszystkich przekonać, że Facebook nie przespał mobilnej rewolucji. Serwis dość szybko zaczął zarabiać duże pieniądze z reklam na smartfonach.
Jeśli mnie znacie to wiecie, że swego czasu mocno byłem zakręcony na punkcie dziennikarstwa. Nie studiów, lecz zawodu, pisania i bywania w świecie. Od paru tygodni bloguję i mam już małą skalę porównawczą między tymi dwoma zawodami.
Już wieczorem kolejny mecz, który rozpali cały piłkarski świat. A futbolowe emocje bardzo często przenosimy do mediów społecznościowych.
Pewnie zanudzam już tym tematem, ale nadal uważam, że wiele można zrobić w temacie Foursquare w Polsce. Dziś firma znacznie ułatwiła zarządzanie zniżkami i całym swoim biznesem.
Blog ten miał być też po części blogiem lajfstajlowym. Ale to nie jest łatwe. No bo jaki styl życia może prowadzić nołlajf? ;) Ale nic to, ostatnio wzięło mnie na wspomnienia o Open’erze i kilku ostatnich latach mego życia.
Sprawdziłem już ile jest w Polsce miejsc honorujących tytuł mayora tudzież zwykły check-in. Było tego bardzo niewiele.
Wraz z rozwojem siły Facebooka zaczęła się rozwijać również cała branża chcąca ugrać dla swych klientów jak najwięcej ze społecznościowego tortu.
Od premiery nowego systemu od Microsoftu minęły już niemal trzy miesiące. Miesiąc temu mój komputer zmienił stan cywilny po długoletnim związku z Siódemką i wziął ślub z Windows 8. I miłość ta rozkwita z każdym dniem.
W Ameryce czy w Europie Zachodniej użytkownicy Foursquare mogą się cieszyć wieloma atrakcjami za meldunki w określonych miejscach. Zniżka na kawę, darmowe ciastko dla mayora danego punktu i inne promocje są tam czymś powszechnym.