Kupka życiowego wstydu
Przez większość mojego życia coś mnie drapali po sumieniu. Kiedyś nawet skrytykował mnie za to publicznie Konrad Kruczkowski, dawniej autor bloga Halo Ziemia, który w temacie sumienia i etyki był dla mnie jednym z autorytetow.
Przez większość mojego życia coś mnie drapali po sumieniu. Kiedyś nawet skrytykował mnie za to publicznie Konrad Kruczkowski, dawniej autor bloga Halo Ziemia, który w temacie sumienia i etyki był dla mnie jednym z autorytetow.
Przed dzisiejszą konferencją Apple miałem tylko jedno życzenie. Po niej mam ochotę kupić kilka nowych produktów. Tim Cook z załogą pokazali szereg ciekawych produktów.
Użytkownicy Apple kochają sprzęt tej firmy. Czasami jest to miłość przesadzona, przeważnie wynika z rozsądku, ale nie jest to miłość bez wad.
Równo trzy lata temu spełniłem swoje wielkie, technologiczne marzenie kupując iPada drugiej generacji. Spędziłem z nim wiele bardziej i mniej miłych chwil.
Niestety, coś we mnie pękło. Jeszcze rok temu potrafiłem śledzić kolejne keynotes giganta technologicznego z zapartym tchem. Ostatniej nie widziałem w ogóle. Nie mówię, że robią to źle. Robią to tak samo od dawna.
Od jakiegoś czasu mój leciwy już iPhone 4 chciałby się udać na zasłużony spoczynek. Ba, sam się trochę zmęczyłem telefonem Apple. I chciałem mieć Nokię Lumia 920. Ale chyba nic z tego.
Od momentu wejścia Spotify na polski rynek minął już ponad tydzień. Po początkowych dramatach udało mi się otrzymać dostęp do wersji Premium serwisu. No i cóż, wygląda na to, że zaprzyjaźnimy się na dłużej.
W sumie nie powinienem o tym pisać, suchar straszny, ale okazuje się, że niewiele osób tak naprawdę wie jak fajne rzeczy może mieć za darmo w AppStore.
Dziś druga część wczorajszego wpisu. Zdecydowanie ciekawsza, bardziej owocowa i kontrowersyjna. Owszem, z wymienionej piątki mam już przecież dwa urządzenia.