Nie lubię Cię, bo słuchasz słabej muzyki
Jeśli coś stanowi dla Ciebie niezwykle istotny element w życiu to szukasz tego u innych ludzi. U mnie tak jest z muzyką.
Jeśli coś stanowi dla Ciebie niezwykle istotny element w życiu to szukasz tego u innych ludzi. U mnie tak jest z muzyką.
Całkiem niedawno, bo w listopadzie, podsumowałem nieco moje muzyczne życie i liczbę koncertów, jakie w życiu zobaczyłem. Widziałem sporo, ale nie wszystko. A, co gorsze, wiem, że nie zobaczę wszystkiego.
Ten smutek gościł w mym sercu już kilka razy. Zawsze spada na Ciebie niespodziewanie, a Ty nie masz możliwości walczyć z zaistniałą sytuacją. Tak to bywa z zamykaniem klubów w Polsce.
Mam problem z polską muzyką. Nie mam wątpliwości, że powstaje u nas wiele doskonałych dźwięków, lecz jakoś zawsze wolę słuchać zagranicznych wykonawców.
Jak niedawno policzyłem, mam za sobą już jakieś 40 festiwali muzycznych. Jak na niespełna 8 lat od pierwszego, to chyba całkiem sporo. Na wielu z nich bywałem zaledwie raz, ale są takie, na które chętnie bym jeździł co roku.
Czesław Mozil kazał „wypierdalać” ze swojego koncertu dziewczynie, która rozmawiała przez telefon. I bardzo dobrze zrobił, choć to nie jedyne wkurzające zachowanie, jakiego można doświadczyć w trakcie występów na żywo.
To ciekawe, bo niemal rok temu poruszałem niemal ten sam temat, a bohaterem tekstu był ten sam człowiek – Thom Yorke. Twierdziłem, że jeden z wybitniejszych artystów się myli. Teraz on udowodnił mnie, że to ja byłem w błędzie.
20 grudnia o 6 rano opuściłem mury najlepszego klubu w Polsce – 1500m2. Wychodziłem z niego po doskonałej zabawie, przy muzyce głównie Jorisa Voorna oraz Sovinsky’ego.
Miniony rok był bardzo bogaty muzycznie. Byliśmy świadkami wielu ciekawych premier, a mnie się zdarzyło uczestniczyć w wielu świetnych wydarzeniach.
Czasy gdy gry komputerowe były niszowym biznesem i rozrywką dla nerdów minęły jakąś dekadę temu. Obecnie największe tytuły to zjawiska kulturowe, a ich budżety są czasem większe niż w Hollywood.