Tyle jeszcze do zobaczenia
Mam w życiu dużo szczęścia. Spełniam swoje marzenia po kolei. Jednym z nich jest obejrzenie wszystkich koncertów moich ulubionych artystów. I jestem na dobrej drodze.
Mam w życiu dużo szczęścia. Spełniam swoje marzenia po kolei. Jednym z nich jest obejrzenie wszystkich koncertów moich ulubionych artystów. I jestem na dobrej drodze.
Znacie Boiler Room? Jeśli nie to wielka szkoda, bo to chyba najgorętsza marka w świecie muzyki elektronicznej. I tak się składa, że kolejna jej edycja rozbrzmi dziś na Żoliborzu.
Kilka dni temu postanowiłem stworzyć jedyną w swoim rodzaju playlistę na jesienne wieczory. Pełną pięknych utworów, spokojnych nut i melancholijnych brzmień. Niestety, po drodze zorientowałem się, że coś jest nie tak.
Jesień już w pełni, ale dobrej muzyki, jak wiadomo, nigdy za wiele. Dlatego postanowiłem przygotować dla was dużo dobra.
W miniony weekend odbyła się kolejna edycja festiwalu FreeForm w Warszawie. Było bardzo fajnie, ale mam też kilka dziwnych odczuć po tym wszystkim.
W najbliższy weekend w Warszawie odbędzie się kolejny festiwal. Domknie jednocześnie klamrą cały sezon festiwalowy w Polsce. Jeśli jeszcze się zastanawiacie czy warto to w poniższych zdaniach postaram się wam odpowiedzieć na to pytanie.
Zostały trzy tygodnie do najmocniej wyczekiwanego przeze mnie koncertu w tym roku. Tak się pięknie składa, że będzie miał on miejsce w dniu moich urodzin.
Zabawna rzecz, bo do napisania tego tekstu zainspirowała mnie mama, która sama od niedawna bloguje. Napisała coś w stylu swojego alfabetu muzycznego.
Byłem w Berlinie, plan na wyjazd miałem w zasadzie dość niecodzienny – melanż. Lecz nie taki typowy, cebularski, by się upić przed wyjściem do klubu i nic nie pamiętać.
Całkiem niedawno pisałem o tym, że rodzice dali mi świetne wykształcenie muzyczne. Gdzieś tam zawsze przewijał się Nick Cave. Sam odkryłem go kilka dobrych lat temu.