Festivalista: Audioriver 2019
Wyjazd do Płocka jest chyba silniejszy ode mnie. Cały rok planowałem zrobić sobie przerwę od kolejnej edycji Audioriver, tylko po to, by tydzień przed podjąć decyzję, że jadę na cały festiwal.
Wyjazd do Płocka jest chyba silniejszy ode mnie. Cały rok planowałem zrobić sobie przerwę od kolejnej edycji Audioriver, tylko po to, by tydzień przed podjąć decyzję, że jadę na cały festiwal.
Dawniej wystarczyło mieć półkę, by płyty katalogować alfabetycznie po artystach. No, albo kolorami, by osiągnąć jakiś artystyczny efekt. Dzisiaj zamiast półki mamy aplikacje streamingowe.
Sezon festiwalowy 2019 rozkręca się, a swój kolejny epizod tego najlepszego serialu w życiu napiszę za parę tygodni w Katowicach, podczas mojego piątego już festiwalu Tauron Nowa Muzyka.
Przed nami paręnasta już, a dla mnie piąta z rzędu edycja festiwalu Audioriver. Płocki festiwal miał dla mnie duże znaczenie w zrozumieniu i polubieniu muzyki techno cztery lata temu, więc nie może mnie tam zabraknąć.
Nie powiem, miałem wysokie oczekiwania wobec nowej, dużej imprezy na praskiej stronie Warszawy. Od początku Revive Festival robił dobre wrażenie, ale te często bywają złudne.
Pierwsza połowa obecnej dekady, czyli zaledwie parę lat temu, zanim jeszcze techno przeżywało eksplozję popularności był w Warszawie fajny festiwal.
Nigdy nie chciałem zakładać własnej, blogowej grupy na Facebooku. Uważałem, że to bez sensu, skoro mam już fajną społeczność wokół fanpage’a. Ale nadszedł czas i na moją grupę.
Od samego początku zapowiadało się źle. Miałem nadzieję, że będę w błędzie. Starałem się nie hejtować filmu „DJ” zanim go nie zobaczę. No i wreszcie zobaczyłem.
Po szerokim podsumowaniu najlepszych płyt 2017 roku nadszedł czas na lekkie zawężenie i podsumowanie najlepszych wydawnictw z szerokiego gatunku techno z poprzedniego roku.
Muzyka to jeden z najważniejszych elementów mojego życia. Ba, stanowi niemalże swego rodzaju pamiętnik, do którego dopisuję nowe strony każdego dnia. Także w trakcie ostatnich wakacji.