Mój Fejs – Dominik Werner

386628_2601262144267_1323882993_n

Jak co sobota (no, prawie) czas na Mojego Fejsa. W sumie nie mojego, bo kolejnego gościa cyklu, ale mniejsza z tym. Jest 5 rano gdy to piszę. Dzisiaj gościem jest Dominik Werner.

Fotografów już kilku tutaj gościło, ale nie z Trójmiasta, a Dominik godnie reprezentuje lokalny oddział Gazety Wyborczej. Godnie, bo w sumie ma talent chłopaczyna, a i inne projekty też ma ciekawe. Jak choćby album wydany niemal dwa lata temu – Gdańsk z Góry, w którym moje ukochane miasto jest ukazane z lotu ptaka na fotografiach Dominika.

Ostatnio uruchomił kolejny projekt, będący w zasadzie jego portfolio, nie tylko fotograficznym. Zajrzyjcie tam, bo, Bez Kiczu, jest co oglądać. Cycków i kotów brak, ale są inne ciekawe rzeczy do oglądania. Nie przedłużając, zobaczcie na co fotoreporterowi Facebook.

1. Jak dużo czasu spędzasz na Facebooku i co tam porabiasz?

Chyba trochę za dużo. Ostatnio nie śpię, bo liczę swoje lajki. Fejs poza tym, że jest jakąś platformą wymiany myśli, spostrzeżeń. Równie dobrze sprawdza się jako helpdesk, samopomoc, giełda, galeria, no i nie ukrywajmy, forma jakiejś autopromocji, co w przypadku pracy fotografa nie jest bez znaczenia. (Blogera tym bardziej! – dop. Troyann)

2. Co myślisz o reklamach na Facebooku?

Poza ordynarnymi przypadkami, gdzie przez miesiąc dowiaduję się, że jeden mój znajomy lubi NC+, nie przeszkadzają mi. Sam ostatnio parę razy skorzystałem ze sponsorowania postów, fajna i przystępna opcja kiedy ruszasz ze swoją stroną.

3. 5 lat temu marnowałem czas na…

Na Politechnice;) ? No i chyba już trochę na fejsie.

4. Czy za 5 lat nadal będziesz z niego korzystać?

Ciężko powiedzieć, na razie nie widzę powodu by przestać, chociaż obserwuję po sobie, że odgrywa mniejszą rolę w moim życiu niż jakiś czas temu.

5. Świat bez Facebooka byłby…

Tak, nadal byłby. A może dałby szansę Google+, może NK.pl zawojowałaby świat? Tak czy siak, ludzie przyzwyczajeni do tej formy porozumiewania ze światem tak łatwo nie wróciliby nagle do dzwonienia do siebie i pytania “co tam?”

6. Za co go lubisz, a co Cię w nim wkurza?

Całkiem nieźle agreguje informacje o tym, co się dzieje w mieście. Ostatnio, chociaż długo to odwlekałem, udało mi się wreszcie uruchomić fanpage swojej firmy, co jest całkiem przyjemne i pozwala odebrać feedback od ludzi, którzy jakoś śledzą to, co robisz. Nie oszukujmy się, łatwiej jest komuś napisać komentarz, niż wysłać maila “Ej, stary, dobra robota” czy tam niedobra. A oprócz tego, co tu ukrywać, Facebook to sporo przyjemnych dyskusji o niczym i przewijanie feeda.

Wkurza mnie swego rodzaju wykluczanie osób, które zdecydowały żeby tego fejsa nie mieć. Bo strasznie rozleniwił organizatorów imprez, którzy często ograniczają promocję do stworzenia wydarzenia, tak samo zresztą przecież stało się z domówkami. A później, “cholera, zapomniałem Cię zaprosić bo nie masz fejsa”.

7. Czy Facebook był częścią, tłem jakiegoś ważnego wydarzenia w Twym życiu?

Nie, ale odbyło się na nim wiele świetnych rozmów o wszystkim i niczym. I nie ukrywajmy, ułatwia zawieranie znajomości.

8. Gdzie marnujesz czas poza Fejsem?

Chciałbym trochę więcej pomarnować na żaglach, ale za dużo marnuję na fejsie i już mi nie wystarcza. A tak to mamy całkiem fajną ekipą, z którą jak już się zgadamy na Fb, to spotykamy się w realu i oglądamy nawzajem swoje feedy, albo pijemy dobre wino. Chciałbym zmarnować jeszcze trochę czasu realizując jakiś większy fotoreportaż.

9. Co najczęściej lajkujesz?

Trochę memów, trochę zdjęć (chwała nam i naszym kolegom) i opisy sytuacji z życia codziennego znajomych, zazwyczaj dosyć absurdalne Jeden z kolegów regularnie publikuje swoje sny, lajkuję bardzo. A i jeszcze opowieści z życia redakcji Pressa, polecam.

10. Gdybym był Zuckerbergiem to…

Nigdy nie ubrałbym swojego psa tak.

11. (Trololo) Czy wiesz, gdzie znajduje się przycisk „wyloguj”?

Wiem, ale ciąglę boje się sprawdzić co sie stanie kiedy się go wciśnie.

Tyle na dziś. W kolejnym tygodniu znowu ktoś z Gdańska. Morska Ferajna w zeszłym tygodniu uświadomiła mi jak bardzo do niego tęsknię po roku mieszkania w Warszawie. Ok, nie zanudzam, udanego weekendu!

Kajam się i podpisuję zdjęcie Dominika: autorką jest Renata Dąbrowska. Przepraszam!