Dramaty w masce codzienności – recenzja filmu „Opowieści o rodzinie Meyerowitz”
„Cicha Noc” jest jednym z najlepszych polskich filmów ostatnich lat, ukazując zwykłą rodzinę i jej problemy.
„Cicha Noc” jest jednym z najlepszych polskich filmów ostatnich lat, ukazując zwykłą rodzinę i jej problemy.
Seria filmów z uniwersum „Gwiezdnych Wojen” tak mocno zakotwiczyła w popkulturze, że niemal każdy ma o niej jakąś opinię. I po raz pierwszy chyba kolejna część rozpaliła tyle różnych emocji po premierze.
Może jestem dziwny, ale w ostatnim latach większą sympatią pałam nie do Emmy Stone, ale do Steve’a Carella, którego ostatnie kreacje są szokująco doskonałe („The Big Short” czy „Foxcatcher”).
Yorgos Lanthimos to reżyser, obok którego można przejść obojętnie, ale nie wypada. Jego filmy wywołują skrajne opinie i potrafią drapać widza po dość niewygodnych okolicach ludzkiego umysłu.
W obecnym roku widać efekty wielkich inwestycji Netflixa we własne produkcje (a te w 2018 roku będą jeszcze wyższe). I to nie tylko w zakresie seriali, na którym to polu platforma już jest bardzo zauważalna, ale i w produkcjach filmowych.
Po niedawnym seansie „Najlepszego” miałem (po raz kolejny) silne postanowienie częstszych seansów polskich filmów i wiele wskazuje, że się w tym utrzymam.
Drugi największy budżet w historii kina, mocno zaniżone po poprzednich filmach DC oczekiwania i burzliwy proces produkcji z unoszącym się nad filmem cieniem Zacka Snydera – wiele sygnałów wskazywało na to, że „Liga Sprawiedliwoś...
Jednego z ostatnich wieczorów miałem ochotę na jakiś dobry, lecz nie za długi film akcji i wpadłem na Netflixie o produkcję o nazwie „Wheelman”.
Kiedy Marvel powierzył w ręce Taiki Waititiego projekt pod tytułem „Thor: Ragnarok” wydawało się to być obarczone sporym ryzykiem, ale ja od razu wiedziałem, że będzie dobrze.
Jeden z moich ulubionych współczesnych reżyserów, Denis Villeneuve, musiał się zmierzyć z prawdziwą legendą. Wszak film „Blade Runner” Ridleya Scotta przez wielu uważany jest za kultowy.