Co tam #14
No i koniec lata. Ostatni jego weekend spędziłem w Gdańsku, chociaż postanowiłem wrócić do Warszawy w południe w niedzielę, by nie zmarnować (jak tydzień wcześniej) całego dnia na podróż w pociągu.
No i koniec lata. Ostatni jego weekend spędziłem w Gdańsku, chociaż postanowiłem wrócić do Warszawy w południe w niedzielę, by nie zmarnować (jak tydzień wcześniej) całego dnia na podróż w pociągu.
Dzisiejszy kątek muzyczny zawiera kilka najlepszych odkryć ostatnich dni. Zaczyna się trochę mocnym przytupem w wykonaniu Joela Mulla.
Większość z was zapewne zauważyła, że od kilku dni testowałem sprezentowany mi przez firmę TP-Link powerbank, czyli… Dodatkową baterię do ładowania. Przeważnie telefonów, ale nie tylko.
Ostatnio brakuje nieco regularności w tym cyklu, ale jakoś brakuje mi czasu na odkrywanie nowości. Wczoraj postanowiłem przesłuchać trochę nowości, stąd nie miałem problemu by skompletować piątkę do nowego notowania Troylisty.
Niedawno po Facebooku fruwał zabawny łańcuszek z najważniejszymi książkami. W sumie nadal fruwa, bo mnie wczoraj Paweł nominował. Ja postanowiłem nieco zmienić zasady.
Większość osób cały rok czeka by na dwa lub nawet trzy tygodnie wyjechać za granicę i smażyć tyłek na plaży lub nad basenem. Ja tak nie umiem.
Kolejny wariacki tydzień za nami. No, przynajmniej za mną. W piątek prosto z biura pobiegłem na pociąg do Gdańska. Z pociągu na imprezę, z walizami.
Dziewięć lat minęło od premiery pierwszej części filmu, który mnie zauroczył totalnie. Pół komiks, pół film, doskonała obsada, klimat rodem z gier z serii Max Payne (komiksów Franka Millera nie czytałem) i przenikające się historie.
Od śmierci Steve’a Jobsa Apple było przez wielu krytykowane. Za brak innowacji, za potrzebę pogoni za konkurencją, za bezpłciowego lidera. Dzisiaj Tim Cook pokazał wszystkim, że w firmie nastał jego czas.
Za 24 godziny poznamy kolejne wcielenie telefonu od Apple. Przez wiele lat iPhone wyznaczał kierunek konkurencji, jednak jakoś tak od dwóch lat musi ją bardziej gonić.